Reklama

Chrust z lasu. Suski: Nie sądzę, żeby to miało rozwiązać problemy z węglem

- Trwają prace, żeby do Polski część węgla sprowadzić z zagranicy, żeby węgla nie zabrakło po embargu na węgiel rosyjski, który był używany przez wielu mieszkańców do opału - powiedział wiceszef klubu PiS Marek Suski. W rozmowie z RMF FM dodał, iż nie sądzi, by możliwość zbierania chrustu na opał rozwiązała problemy z węglem.
Poseł PiS Marek Suski

Poseł PiS Marek Suski

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

zew

Za zgodą leśniczego istnieje możliwość zbierania chrustu na opał - mówił niedawno wiceminister klimatu i środowiska Edward Siarka. Po tej wypowiedzi media zaczęły pisać o programie "Chrust plus". Rzecznik Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych wyjaśnił, że "samowyrób" drewna w lesie (zbieranie chrustu, gałęzi, drobnicy) musi odbyć się pod kontrolą leśniczego, który dokona pomiaru zebranego drewna, za które trzeba będzie zapłacić.

Wiceszef klubu PiS Marek Suski był w RMF FM pytany, czy zna nadleśniczego w swoim regionie. - Nie - odparł. Dopytywany, czy nie chce "skorzystać z nowego programu PiS-u »Chrust plus«" i nie będzie zbierał gałęzi, poseł odpowiedział: - Kto wie. Jak zakręcą kurek gazowy, to pewnie będę musiał wstawić jakąś kozę do domu.

Czytaj więcej

Minister finansów: Spowolnienie gospodarcze jest na pewno przed nami

Suski był pytany, czy słowa Siarki o możliwości zbierania gałęzi na opał to odpowiedź Prawa i Sprawiedliwości na rosnące ceny węgla. - Sądzę, że nie, natomiast jeżeli chodzi o tego rodzaju rzeczy to być może jakaś niewielka grupa ludzi, która mieszka w okolicach lasu, może z tego skorzystać. Ale nie sądzę, żeby to miało rozwiązać problemy z węglem - mówił Marek Suski.

- Ja jeszcze pamiętam te czasy PRL, kiedy kilka lat z babcią do lasu jeździliśmy i babcia zbierała szyszki, bo się dobrze paliły w piecu. To były rzeczywiście czasy biedy - dodał.

Reklama
Reklama

Prowadzący rozmowę porównał wypowiedź Siarki o chruście do słynnych słów Stefana Niesiołowskiego o szczawiu i mirabelkach. - Sądzę, że to przejdzie do historii takich niezręcznych wypowiedzi - przyznał Suski. - Natomiast w tej chwili trwają prace nad tym, żeby jednak do Polski część węgla sprowadzić z zagranicy, dlatego żeby tego węgla nie zabrakło po embargu na węgiel rosyjski, który był sprowadzany przez prywatne firmy i używany przez wielu mieszkańców do opału - powiedział poseł PiS.

Czytaj więcej

Nowy podatek od pojazdów spalinowych w Polsce. Wiceminister finansów: Zielona transformacja

Polityk był też pytany o swój dom, który według jego oświadczeń majątkowych od lat wyceniany jest na 350 tys. zł. Marek Suski powiedział, że to "stary dom". - Ostatnio moja córka brała kredyt i żyrowaliśmy ten kredyt. Potrzebna była wycena tego domu i działki, na której stoi. Został on wyceniony niżej niż podaje wartość. Stary dom, z lat 20. XX wieku, więc ma już około 100 lat. Szykuję się do remontu, zbieram pieniądze, bo dach przecieka. Nie jest to naprawdę willa - mówił poseł.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Polityka
Jak Polacy oceniają Donalda Tuska? Najnowszy sondaż nie pozostawia wątpliwości
Polityka
Donald Tusk pisze o „wyprowadzeniu Polski z Europy”. „Wszystkie maski opadły”
Polityka
Czy Polacy wierzą w „efekt Czarnka”? Mamy wyniki sondażu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama