Chrust z lasu. Suski: Nie sądzę, żeby to miało rozwiązać problemy z węglem

- Trwają prace, żeby do Polski część węgla sprowadzić z zagranicy, żeby węgla nie zabrakło po embargu na węgiel rosyjski, który był używany przez wielu mieszkańców do opału - powiedział wiceszef klubu PiS Marek Suski. W rozmowie z RMF FM dodał, iż nie sądzi, by możliwość zbierania chrustu na opał rozwiązała problemy z węglem.

Publikacja: 07.06.2022 09:28

Poseł PiS Marek Suski

Poseł PiS Marek Suski

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Za zgodą leśniczego istnieje możliwość zbierania chrustu na opał - mówił niedawno wiceminister klimatu i środowiska Edward Siarka. Po tej wypowiedzi media zaczęły pisać o programie "Chrust plus". Rzecznik Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych wyjaśnił, że "samowyrób" drewna w lesie (zbieranie chrustu, gałęzi, drobnicy) musi odbyć się pod kontrolą leśniczego, który dokona pomiaru zebranego drewna, za które trzeba będzie zapłacić.

Wiceszef klubu PiS Marek Suski był w RMF FM pytany, czy zna nadleśniczego w swoim regionie. - Nie - odparł. Dopytywany, czy nie chce "skorzystać z nowego programu PiS-u »Chrust plus«" i nie będzie zbierał gałęzi, poseł odpowiedział: - Kto wie. Jak zakręcą kurek gazowy, to pewnie będę musiał wstawić jakąś kozę do domu.

Czytaj więcej

Minister finansów: Spowolnienie gospodarcze jest na pewno przed nami

Suski był pytany, czy słowa Siarki o możliwości zbierania gałęzi na opał to odpowiedź Prawa i Sprawiedliwości na rosnące ceny węgla. - Sądzę, że nie, natomiast jeżeli chodzi o tego rodzaju rzeczy to być może jakaś niewielka grupa ludzi, która mieszka w okolicach lasu, może z tego skorzystać. Ale nie sądzę, żeby to miało rozwiązać problemy z węglem - mówił Marek Suski.

- Ja jeszcze pamiętam te czasy PRL, kiedy kilka lat z babcią do lasu jeździliśmy i babcia zbierała szyszki, bo się dobrze paliły w piecu. To były rzeczywiście czasy biedy - dodał.

Prowadzący rozmowę porównał wypowiedź Siarki o chruście do słynnych słów Stefana Niesiołowskiego o szczawiu i mirabelkach. - Sądzę, że to przejdzie do historii takich niezręcznych wypowiedzi - przyznał Suski. - Natomiast w tej chwili trwają prace nad tym, żeby jednak do Polski część węgla sprowadzić z zagranicy, dlatego żeby tego węgla nie zabrakło po embargu na węgiel rosyjski, który był sprowadzany przez prywatne firmy i używany przez wielu mieszkańców do opału - powiedział poseł PiS.

Czytaj więcej

Nowy podatek od pojazdów spalinowych w Polsce. Wiceminister finansów: Zielona transformacja

Polityk był też pytany o swój dom, który według jego oświadczeń majątkowych od lat wyceniany jest na 350 tys. zł. Marek Suski powiedział, że to "stary dom". - Ostatnio moja córka brała kredyt i żyrowaliśmy ten kredyt. Potrzebna była wycena tego domu i działki, na której stoi. Został on wyceniony niżej niż podaje wartość. Stary dom, z lat 20. XX wieku, więc ma już około 100 lat. Szykuję się do remontu, zbieram pieniądze, bo dach przecieka. Nie jest to naprawdę willa - mówił poseł.

Polityka
Dwa scenariusze dla darmowych leków
Polityka
Prezydent podpisuje "lex Tusk": Komisją PiS w Donalda Tuska
Polityka
Komisja mobilizuje i konsoliduje opozycję przed 4 czerwca
Polityka
Sondaż: PiS ma szansę na większość tylko z Konfederacją
Materiał Promocyjny
ESG - Raportowanie w praktyce – IV edycja
Polityka
Prezydent o Donaldzie Tusku: Są granice pazerności na pieniądze
Polityka
Sondaż: PiS wygrywa, ale nie zyskuje nowych wyborców