Reklama

"Sytuacja była inna". Grodzki tłumaczy się z dawnego spotkania z ambasadorem Rosji

- Nie ja go zaprosiłem, tylko do mnie przychodzą wszyscy ambasadorowie akredytowani w Polsce - powiedział marszałek Senatu Tomasz Grodzki (PO), pytany w Radiu Zet o swe spotkanie z ambasadorem Rosji w Polsce Siergiejem Andriejewem, do którego doszło w grudniu 2019 roku. Dodał, że wówczas "jeszcze o wojnie w Ukrainie nikt nie mówił".
Marszałek Senatu Tomasz Grodzki

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki

Foto: PAP/Leszek Szymański

zew

Pod koniec marca marszałek polskiego Senatu skierował wystąpienie do Rady Najwyższej Ukrainy, jednoizbowego parlamentu ukraińskiego. W przemówieniu stwierdził, że sankcje na Rosję "muszą być kompletne i stanowczo egzekwowane". - Dlatego muszę was przeprosić za to, że niektóre firmy w haniebny sposób kontynuują działalność w Rosji, że nadal przez Polskę jadą tysiące tirów na Białoruś i dalej, że nadal rząd importuje rosyjski węgiel i nie potrafi zamrozić aktywów rosyjskich oligarchów. W ten sposób z niedającą się zaakceptować hipokryzją nadal – nawet wbrew intencjom - finansujemy zbrodniczy reżim, który zdobyte pieniądze zużywa na mordowanie niewinnych ludzi - mówił Tomasz Grodzki.

Senatorowie PiS uznali tę wypowiedź za "skandaliczną i niedopuszczalną" i złożyli wniosek o odwołanie Grodzkiego z funkcji marszałka. W głosowaniu wniosek nie uzyskał większości.

Grodzki: Ja tylko przeprosiłem Ukraińców

W piątek w Radiu Zet Grodzki był pytany, czy nie żałuje wystąpienia do Rady Najwyższej Ukrainy. - Jestem dumny z tego wystąpienia, ponieważ uzgodniłem je z przewodniczącym Rady Najwyższej Ukrainy, panem Stefanczukiem - odparł. - Oni byli zrozpaczeni, że deklaracje nie idą w parze z czynami, że dalej importujemy węgiel, że dalej tysiące tirów przez Białoruś jadą do Rosji - mówił.

Czytaj więcej

Kanclerz Niemiec proponuje fundusz na odbudowę Ukrainy

- Ja tylko przeprosiłem Ukraińców, że my mówimy o sankcjach, namawiamy innych do sankcji, natomiast sami tego nie robimy. Dopiero po tym wystąpieniu - przyznaję, dość ostrym w formie - trochę się zabraliśmy do roboty - oświadczył marszałek Senatu. - Nie wycofuję się z ani jednego słowa z tego wystąpienia - zadeklarował.

Reklama
Reklama

Spotkanie Grodzkiego z ambasadorem Rosji

Tomasz Grodzki był też pytany, w jakim celu na początku 2020 r. (w istocie do spotkania doszło w grudniu 2019 r. - red.) zaprosił na spotkanie ambasadora Rosji w Polsce Siergieja Andriejewa. - Nie ja go zaprosiłem, tylko do mnie przychodzą wszyscy ambasadorowie akredytowani w Polsce, jak również polscy ambasadorowie, którzy wyjeżdżają na placówki, zwyczajowo przychodzą się pożegnać, porozmawiać. To są rozmowy kurtuazyjne i takich ambasadorów przyjmowałem dziesiątki - powiedział.

Dopytywany przyznał, że mógł odmówić spotkania z ambasadorem Rosji. - Tylko wtedy jeszcze o wojnie w Ukrainie nikt nie mówił. Wymiana kulturalna Polski z Rosją miała się bardzo dobrze, wymiana gospodarcza - przy wszystkich zacięciach i dyskusjach - obfitowała w dziesiątki miliardów dolarów. Sytuacja była kompletnie inna - przekonywał marszałek Senatu.

Czytaj więcej

Ambasador Rosji w Polsce o oblaniu go farbą: Nie wierzę, że to była spontaniczna akcja

Według cytowanej w Radiu Zet podanej przez PAP notatki ze spotkania Grodzkiego z Andriejewem, na spotkaniu marszałek "zaproponował odnowienie relacji między izbami wyższymi parlamentów" Polski i Rosji na szczeblu wicemarszałków izb jako "ostrożne otwarcie kanału komunikacji". - Tak, to jest prawda, tak było - powiedział w piątek Tomasz Grodzki. - Coś, co nazywamy dyplomacją parlamentarną czasami ma nieco więcej swobody niż dyplomacja rządowa czy prezydencka. Głównie chodziło o otwarcie kanałów dotyczących wymiany kulturalnej, wymiany edukacyjnej i tego typu spraw - powiedział marszałek dodając, że "nic z tego nie wyszło".

"Nie prowadzimy alternatywnej polityki zagranicznej"

Tomasz Grodzki podkreślił, że jego spotkanie z ambasadorem Rosji w Polsce było "czysto kurtuazyjne". - Nie było z niego żadnych owoców. Były pewne propozycje, właśnie otwarcia tego "ostrożnego kanału dyplomatycznego" - dodał.

Pytany, jakie przepisy upoważniają marszałka Senatu do prowadzenia odrębnej od rządu polityki zagranicznej Grodzki odparł, że "żadne". - I nie ma odrębnej od rządu polityki zagranicznej - podkreślił. - Nie prowadzimy alternatywnej polityki zagranicznej. Przede wszystkim wyjazdy delegacji Senatu są motywowane spotkaniami z Polakami rozsianymi po całym świecie - dodał.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Polityka
Jak Polacy oceniają Donalda Tuska? Najnowszy sondaż nie pozostawia wątpliwości
Polityka
Donald Tusk pisze o „wyprowadzeniu Polski z Europy”. „Wszystkie maski opadły”
Polityka
Czy Polacy wierzą w „efekt Czarnka”? Mamy wyniki sondażu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama