Informację o śmierci Krawczuka przekazała mediom jego rodzina
W czerwcu ubiegłego roku Łeonind Krawczuk przeszedł operację serca, po niej kilka miesięcy spędził w szpitalu na oddziale intensywnej terapii.
Krawczuk był pierwszym prezydentem niepodległej Ukrainy - w latach 1991-1994.
Pierwsze wolne wybory w historii wygrał triumfując już w pierwszej turze, ale nie utrzymał władzy nawet przez jedną kadencję. Przegrał przedterminowe wybory i stał się - także pierwszym w historii Ukrainy - liderem, który pokojowo przekazał władzę następcy.
To pod koniec kadencji Krawczuk w imieniu Ukrainy podpisał memorandum budapeszteńskie, na mocy którego Ukraina, przekazując Rosji arsenał broni jądrowej, odziedziczonej po rozpadzie ZSRR, miała mieć zagwarantowane bezpieczeństwo.
Memorandum podpisali, poza Krawczukiem, Borys Jelcyn w imieniu Rosji, Bill Clinton w imieniu USA, John Major w imieniu Wielkiej Brytanii.
Po zakończeniu kadencji prezydenckiej Krawczuk początkowo opowiadał się za zbliżeniem z Rosją i popierał Wiktora Janukowycza. Potem stał się zagorzałym zwolennikiem NATO i bronił interesów Kijowa w negocjacjach dotyczących rozwiązania konfliktu w Donbasie. W lipcu 2020 stanął na czele ukraińskiej delegacji do trójstronnej grupy kontaktowej ds. uregulowania konfliktu rosyjsko-ukraińskiego tym regionie.
Od 1994 do 2006 zasiadał nieprzerwanie jako deputowany w Radzie Najwyższej.