28 okrętów i 89 myśliwców – przynajmniej takie chińskie siły od poniedziałku pojawiły się wokół Tajwanu. Jednak to dopiero początek, bo zaplanowane na wiele dni manewry mają stopniowo przybierać na sile.
– To jest reakcja na zapowiedź Japonii przyjścia z odsieczą Tajwańczykom w razie uderzenia Chin i na zgodę Donalda Trumpa na zawarcie z Tajwanem rekordowych kontraktów wojskowych o wartości 11 mld dol. – mówi „Rzeczpospolitej” Xulio Ríos, założyciel Obserwatorium Polityki Chińskiej (OPCh) w Hiszpanii. Jego zdaniem chiński przywódca co prawda nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, czy i jak podporządkować sobie siłą wyspę. Ale jest zdecydowany twardo odpowiedzieć na kroki Tokio i Waszyngtonu, które jego zdaniem naruszają fundamentalne interesy ChRL.