Siemoniak został zapytany o znaczenie rosyjskiego ataku rakietowego na poligon wojskowy w Jaworowie. Jaworów znajduje się zaledwie ok. 30 km od polskiej granicy.
- Przede wszystkim było to działanie wojskowe, mające na celu zniszczenie instalacji na tym poligonie. To jest jeden z największych ukraińskich poligonów - doskonale znany państwom NATO. Rosja zapewne uznała, że tam znajduje się wojskowa pomoc dla Ukrainy i postanowiła go zniszczyć - stwierdził polityk.
Czytaj więcej
Nie mamy informacji, by w ataku rakietowym na poligon wojskowy w Jaworowie ucierpieli lub zginęli obywatele Polski - mówił w rozmowie z Michałem Ko...
- Jest to także bardzo mocny sygnał dla nas. Jaworów znajduje się bardzo blisko polskiej granicy. Do tej pory działania wojenne toczyły się dalej. Sytuacja jest bardzo poważna, kiedy trzydzieści kilometrów od polskiej granicy następuje zmasowany atak rakietowy - przekonywał wiceprzewodniczący PO.
Najważniejszym działaniem jest dzisiaj wysyłanie pomocy wojskowej Ukrainie
Były szef MON-u mówił następnie o reakcji NATO wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę.
- Amerykańscy żołnierze przybyli do Polski, są na Podkarpaciu. To jest znacząca liczba pięciu tysięcy żołnierzy, razem ze sprzętem. Wysyłana jest także pomoc wojskowa dla Ukrainy. Sądzę, że sygnał gotowości wysłany przez NATO jest bardzo wyraźny - podkreślił gość Radia Plus.
- Niedługo zaczynają się także planowane ćwiczenia NATO w Norwegii. Ćwiczenia są zawsze politycznym i symbolicznym działaniem. Jednak, nie sądzę, żeby z powodu ćwiczeń wojskowych w Norwegii, czy gdziekolwiek indziej, przerzucono siły rosyjskie (z Ukrainy - red.). Dlatego najważniejszym działaniem jest dzisiaj wysyłanie pomocy wojskowej Ukrainie - ocenił parlamentarzysta.