W ostatnim czasie Rosja zgromadziła wokół Ukrainy znaczne siły wojskowe, w tym - według ostatnich informacji Stanów Zjednoczonych - ok. 169-190 tys. żołnierzy, co oznacza wzrost koncentracji w porównaniu z końcem stycznia, gdy państwa zachodnie informowały o ok. 100 tys. wojsk. Zachód obawia się inwazji Rosji na Ukrainę. Moskwa zaprzecza, by miała takie plany i zarzuca USA szerzenie histerii.

W piątek władze samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej rozpoczęły ewakuację ludności cywilnej na terytorium Federacji Rosyjskiej. Również przywódca samozwańczej Ługańskiej Republiki Ludowej zaapelował do mieszkańców Ługańska i okolic, by jak najszybciej wyjechali do Rosji.

Czytaj więcej

Putin: Uchodźcy z Donbasu mają dostać po 10 tys. rubli

Wieczorem o sytuację wokół Ukrainy pytany był w Polsat News były minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz. - Nie jestem optymistą - powiedział. - Zwłaszcza te informacje sprzed kilku godzin są niepokojące - dodał, wspominając w tym kontekście o ewakuacji z Doniecka i Ługańska. - To świadczy o tym, że są przygotowania do prowadzenia walki. To jest niedobra wiadomość - ocenił.

- Wydaje mi się, że z perspektywy Rosji to byłby region, w którym Ukraina mogłaby działać, tzn. rzeczywiście podczas walki atakować ten region, żeby jakąś wyrównaną walkę prowadzić. Ta decyzja o ewakuacji moim zdaniem jest bardzo znamienna - ocenił były szef MSZ.

Według Jacka Czaputowicza, "wygląda na to, że przygotowania do wojny idą pełną parą i tutaj stanowisko amerykańskie, te informacje wywiadowcze to potwierdzają".

Czytaj więcej

Ukraina dementuje doniesienia o rzekomej próbie sabotażu w Donbasie

Dziś wieczorem z inicjatywy prezydenta USA Joe Bidena odbędzie się kolejna telekonferencja poświęcona kryzysowi, w której wezmą udział przywódcy państw UE i NATO, w tym prezydent Andrzej Duda. Wizytę w Polsce złożył amerykański sekretarz obrony Lloyd Austin, szef MSZ Zbigniew Rau, jako przewodniczący OBWE, rozmawiał w Moskwie z szefem rosyjskiego MSZ Siergiejem Ławrowem. W kontekście tych działań Czaputowicz został zapytany, czy polska dyplomacja może robić więcej w obecnej sytuacji.

Czytaj więcej

Putin: Zachód zawsze znajdzie pretekst do nałożenia sankcji na Rosję

- Przede wszystkim musimy demonstrować solidarność - to, co robimy; wspierać działania podejmowane pod przywództwem Stanów Zjednoczonych, bo one są partnerem dla Rosji na tym etapie konfliktu - odparł.

- Oczywiście też wykorzystywać te instrumenty, które Polska posiada, np. właśnie OBWE jako forum przyszłych rozmów - dodał.

- Są też głosy mówiące o tym, że jeszcze nie należy wykluczać zupełnie rozmów dyplomatycznych - mam nadzieję, że tak jest - natomiast widać, że Rosja jest zdeterminowana i jeżeli by one były prowadzone, to chyba jakieś zdecydowane koncesje musiałyby nastąpić - zaznaczył.

Czytaj więcej

„Potężny wybuch” w Doniecku. Eksplodować miał samochód

Pytany, w jakim celu Rosja podejmuje ostatnie działania były szef polskiej dyplomacji ocenił, że Władimir Putin "chce po prostu zmienić układ geopolityczny". - Działa z jego perspektywy racjonalnie, ale oczywiście nie jest to do zaakceptowania, bo to nie jest działanie zgodne z prawem międzynarodowym czy też działanie etyczne - podkreślił.

Zdaniem Jacka Czaputowicza, błędem Zachodu było "prowadzenie handlu (z Rosją - red.) przez ostatnich kilkanaście lat". - Budowa Nord Stream 1, Nord Stream 2 umożliwiła transfer finansowy do Rosji, rozbudowę armii rosyjskiej, którą Putin wykorzystuje - ocenił były szef MSZ.