Gość "Kwadransa politycznego" pytany był m.in. o nowelizację Kodeksu postępowania administracyjnego dotyczącą m.in. przepisów o zwrocie mienia, która stała się powodem zaostrzenia stosunków między Polską a Izraelem i interwencji USA.

Pytany o to, czy w Senacie toczą się rozmowy na temat wspomnianej nowelizacji, Karczewski odpowiedział: - Większość w Senacie z nami nie rozmawia. To bardzo źle, to jest arogancja władzy.

Dodał, że kiedy patrzy na działania Senatu, to "jeszcze bardziej mobilizuje go to do pracy i do tego, aby wygrać następne wybory".

Zdaniem Karczewskiego senacka większość zamierza wprowadzić do projektu nowelizacji zamiany, które "będą satysfakcjonowały nie nas, nie Polaków, nie będą realizacją orzeczenia TK, tylko będą satysfakcjonowały przedstawicieli innych krajów".

Większość w Senacie i marszałek Grodzki, zdaniem Karczewskiego, stwarzają takie warunki, które umożliwiają przedstawicielom innych krajów wywieranie wpływu na proces legislacyjny.

- To jest bardzo niedobrze. Możemy konsultować z ludźmi, robić wysłuchania publiczne, ale my tutaj tworzymy prawo - mówił polityk PiS. Uważa też, że Izba Wyższa prowadzi alternatywna politykę zagraniczną.

Stanisław Karczewski zaprzeczył także pogłoskom dotyczącym rzekomego rozpadu Zjednoczonej Prawicy. Stwierdził, że w tak dużym środowisku politycznym są reprezentowane różne zdania, które trzeba szanować i pracować nad kompromisem. - To jest naturalne. Na tym polega demokracja. Nie ma zjawiska rozpadu Zjednoczonej Prawicy - orzekł.