W rozmowie z "Rzeczpospolitą" były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski stwierdził, że jeśli rząd nie przedstawi  "precyzyjnych wyjaśnień" nie wyklucza poparcia wniosku o powołanie komisji śledczej ws. Pegasusa. Sam bowiem nie wyklucza, że on także mógł być podsłuchiwany, zwłaszcza w okresie, gdy jako minister rolnictwa sprzeciwił się forsowanej przez Jarosława Kaczyńskiego "Piątce dla zwierząt" co zresztą opłacił utratą stanowiska.

Czytaj więcej

Jan Krzysztof Ardanowski: Chcę wiedzieć, kto naprawdę rządzi

- Chcę mieć po prostu pewność, że władzę w Polsce sprawuje demokratycznie wybrana większość sejmowa, a nie smutni panowie, którzy gdzieś w tle pociągają za sznurki - mówił polityk PiS.Dodał, że "różne osoby" informują go, że był podsłuchiwany, więc chce mieć co do tego pewność.

Pytany o słowa byłego ministra zdrowia rzecznik rządu zauważył, że wyjaśnienia dotyczące stosowania Pegasusa zostaną przedstawione "w stosownym czasie i w stosownym trybie".

Müller stwierdził, że jeśli Ardanowski ma jakieś wątpliwości, to jeśli jest to przewidziane przepisami może  w "stosownym trybie" prosić o ich zweryfikowanie. - Ale tylko w tym zakresie - powiedział rzecznik.

Czytaj więcej

Terlecki o powstaniu komisji śledczej: Zobaczymy. My zawsze mamy większość

Dodał też, że nie obawia się o większość sejmową w kwestii odrzucenia wniosku o powołanie komisji śledczej. Uważa też, że komisja śledcza "nie będzie w stanie czegokolwiek wyjaśnić", ponieważ stanie się politycznym teatrem i miejscem politycznych napięć.

Wniosek o powołanie komisji śledczej ws. zbadania działalności służb w latach 2005-2021 chce złożyć lider Kukiz'15 Paweł Kukiz. Chce też zostać jej przewodniczącym, bo, jak twierdzi, tylko on gwarantuje bezstronność.