- Wojska operacyjne i Wojska Obrony Terytorialnej są jak prawa i lewa ręka. Która jest bardziej potrzebna? Obie - mówiła członkini komisji obrony narodowej. - Obrona terytorialna to komponent, którego celem jest walka na miejscu, w miejscach zamieszkania jej żołnierzy.

 

Czy dobrze, że szef MON jest bezpośrednim zwierzchnikiem Wojsk Obrony Terytorialnej? - To sytuacja przejściowa - powiedziała posłanka Siarkowska. - Dziś będą przedstawione rekomendacje dotyczące dowodzenia - dodała.

Prowadzący program red. Michał Kolanko zapytał czy posłanka Siarkowska będzie broniła szefa MON, gdy będzie debata dotycząca wniosku o jego odwołanie. - Jako Republikanie jesteśmy częścią opozycji racjonalnej i merytorycznej, o którą trudno dziś w Sejmie - powiedziała Siarkowska. - W trakcie debaty na pewno odniosę się do zarzutów PO dotyczących Obrony Terytorialnej - dodała.

Prowadzący zapytał o szanse WOT w starciu z jakimiś specjalnymi jednostkami wroga. - Są różne rodzaje sił zbrojnych i różne sposoby ich użycia - mówiła posłanka. - Obrona terytorialna ma współdziałać z innymi siłami. Ma wiązać poczynania wroga na miejscu.

Innym wątkiem rozmowy było prawo do posiadania broni przez obywateli. Taki projekt złożył w Sejmie Kukiz'15, ale trafił do tzw. zamrażarki. - Prawo do posiadania broni wywodzi się z podstawowych praw: do obrony, do życia - mówiła Siarkowska. - Nie wiem czego PiS się boi. Może nacisk społeczny jest zbyt mały, aby to wprowadzić. Być może chodzi o to, czy im to nie zaszkodzi w sondażach.

Jak posłanka ocenia swoje odejście z Kukiz'15 po kilku miesiącach od tej decyzji? - Jestem członkiem stowarzyszenia Republikanie od 2013 r. To środowisko nie powstało wraz z decyzją o powołaniu koła. Decyzja o odejściu była konieczna, była dobra i pozwala na budowanie jednolitego środowiska republikańskiego - mówiła posłanka Siarkowska.