Uchylenie immunitetu prezesowi NIK Marianowi Banasiowi, odrzucenie wniosku Pawła Kukiza ws. powołania komisji śledczej dotyczącej inwigilacji oraz przyjęcie tzw. ustawy Hoca dotyczącej szczepień. Jak w wynika z naszych rozmów, to plan maksimum PiS na najbliższe posiedzenie Sejmu. W ten sposób partia Jarosława Kaczyńskiego – tak jak w głosowaniu lex TVN w grudniu ubiegłego roku – miałaby ponownie pokazać sprawczość i dokonać przełamania na kilku istotnych politycznie frontach. Sprawę „politycznej kontrofensywy PiS" na tle Banasia opisywał niedawno też portal Gazeta.pl, który cytował anonimowego polityka z Nowogrodzkiej, twierdzącego, że „trzeba to już ruszyć". Emocje w PiS nie są zaskakujące. Niedawno prezes NIK ujawnił m.in. fakturę w sprawie Pegasusa. NIK w ramach kontroli wzywa też marszałek Witek i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

W centrum uwagi będzie postawa Pawła Kukiza oraz spójność samego PiS – oraz potencjalne wyłamanie się niektórych posłów opozycji – w tych głosowaniach.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: PiS w potrzasku

W praktyce PiS decyduje się na kontrowersyjne głosowania tylko wtedy, gdy prezes Kaczyński i jego doradcy mają pewność, że jest większość. Najbliższe dni mogą być więc decydujące. Nie tylko w sprawie prezesa NIK, ale dla drugiej części kadencji w ogóle.

W sejmowych kuluarach spekuluje się bowiem, że jeśli PiS odniesie sukcesy, to wkrótce zapadnie decyzja o próbie zmiany ordynacji wyborczej, nad czym Nowogrodzka zastanawia się i przeprowadza analizy od wielu miesięcy.

Kto się wyłamie

„Rzeczpospolita" pisała kilka tygodni temu, że po licznych opóźnieniach sejmowej Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich ma ona we wtorek 25 stycznia rozpatrzyć wniosek o uchylenie immunitetu prezesowi NIK. To utoruje drogę do głosowania, postawienia zarzutów, a w przypadku skazania do usunięcia z funkcji.

Czytaj więcej

Marian Banaś: Wiem, że PiS inwigilowało opozycję

Kluczowy będzie układ sił w głosowaniu – jeśli do niego oczywiście w przyszłym tygodniu dojdzie. Po pierwsze, sejmowa opozycja włącznie z Konfederacją deklaruje, że będzie głosować przeciwko zniesieniu immunitetu. Politycy PO przekonują wręcz, że powinien mieć status „politycznego świadka koronnego”. Podobne deklaracje dotyczące immunitetu padają ze strony Lewicy czy PSL.

Ale tu pojawiają się pierwsze pytania. W ubiegłym tygodniu Sejm i media obiegła informacja, że „za” zniesieniem immunitetu zagłosuje Marek Sawicki z PSL-Koalicji Polskiej z grupą kilku innych posłów PSL. Ludowcy, z którymi rozmawialiśmy są jednak przekonani, że do tego nie dojdzie, a krążące informacje to jedynie blef.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Kwestia głosów dla PiS jest o tyle istotna, że już wcześniej o tym, że Banaś powinien utrzymać immunitet, powiedział Paweł Kukiz. Jeśli jego grupa trzech posłów utrzyma spójność, a nie wyłamie się nikt z opozycji, to do zniesienia immunitetu nie dojdzie. PiS potrzebuje głosów i musi też pilnować swoich własnych szeregów.

Czytaj więcej

Marian Banaś: Wszelka zemsta jest dla mnie obca

Sytuacja jest bardzo napięta. Nowogrodzka musi uważnie się przyglądać układowi sił. Bo w klubie jest grupa osób, które bardzo otwarcie sprzeciwiają się władzom w innej ważnej sprawie – ustawie Hoca dotyczącej szczepień. — Ta grupa może być silniejsza niż się wydaje. Jeśli kilka, kilkanaście osób będzie chciało „postawić się” władzom partii i uzyskać podmiotowość, to nie uda się zrobić tego przy ustawie Hoca. Bo ta ma poparcie znacznej części opozycji i niemal na pewno przejdzie. Co innego Banaś i immunitet – zauważa nasz dobrze poinformowany rozmówca z sejmowych kuluarów.

Grupa, którą łączy sprzeciw wobec ustawy Hoca, liczy wedle różnych szacunków od kilku do kilkunastu posłów. Bez nich głosowanie ws. immunitetu nie zakończy się dla Nowogrodzkiej powodzeniem.

Wielopoziomowa gra

Już w poniedziałek połączone sejmowe komisje Spraw Zagranicznych i Kontroli Państwowej mają zająć się kwestią wyjazdu delegacji NIK na Białoruś. W Sejmie odbierane jest to jako element politycznego przygotowania do głosowania w sprawie immunitetu.

Ale ważnych głosowań może być więcej. Emocje i pytania cały czas wywołuje pomysł Pawła Kukiza dotyczący powołania komisji śledczej w sprawie inwigilacji. Tu podobnie – będzie decydować mobilizacja po obydwu stronach, chociaż ani nasi rozmówcy z PiS, ani z opozycji nie byli pewni, czy do głosowania w tej sprawie dojdzie rzeczywiście już na najbliższym posiedzeniu Sejmu. Podobnie jak w przypadku zniesienia immunitetu prezesowi NIK, decydujący może okazać się jeden lub dwa głosy. Tak jak pisała już „Rzeczpospolita", w piątek doszło do testów zdalnego systemu oddawania głosów. Być może Sejm będzie obradował częściowo zdalnie, co ma ułatwić mobilizację.