Grupa Odnówmy Europę (Renew Europe) wezwała, aby Parlament Europejski przeprowadził śledztwo w sprawie nielegalnej inwigilacji za pomocą Pegasusa. Skąd ten pomysł?

Moja grupa polityczna domaga się komisji śledczej, która ma zbadać naruszania praw obywateli Unii Europejskiej. Trzeba naświetlić naruszenia kluczowych zasad demokratycznych w Polsce i na Węgrzech. Taka komisja może np. konsultować się z ekspertami, przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego w krajach, gdzie doszło do naruszeń. Chcemy pokazać obywatelom Europy nasze głębokie zaniepokojenie użyciem systemu Pegasus przez autokratyczne reżimy. Rezultaty prac komisji śledczej nie tylko przyniosą więcej informacji w tej sprawie, ale też posłużą jako rekomendacje dla Komisji Europejskiej i dla krajów członkowskich, by takie praktyki zostały wytępione.

W grupie Odnówmy Europę jest Polska 2050 Szymona Hołowni. Jakie jest credo całej grupy?

Dla polskich wyborców jest ważne, że mają wybór poza duopolem

Jesteśmy rodziną polityczną, która zawsze była i będzie po stronie walki z politycznym status quo. Jeśli spojrzy pan na członków naszej frakcji, to zauważy, że składa się z przedstawicieli i przedstawicielek ruchów politycznych, które przekroczyły podziały „lewica” i „prawica” oraz sprzeciwiają się stosowaniu środków i rozwiązań, które dobrze już znamy. To zróżnicowana rodzina polityczna, z liberałami, centrystami, demokratami, przedstawicielami sił progresywnych oraz chadeckich. Wszyscy szukamy nowych rozwiązań, które sprawią, że życie naszych obywateli będzie lepsze. Nasze wspólne przekonanie dotyczy tego, że potrzebujemy jednocześnie silnej Unii Europejskiej. Zwłaszcza biorąc pod uwagę społeczne, technologiczne i ekologiczne wyzwania, które są przed nami, poziom Unii Europejskiej jest jedynym, który gwarantuje, że Europejczycy mają najlepsze dni jeszcze przed sobą.

Czy oznacza to, że pana grupa popiera proces federalizacji UE jako zwalczanie status quo?

Powiem tak: status quo zostało skruszone już wiele lat temu. Kryzys wokół Covid-19 pomógł przełamać tradycyjne pozycje ideologiczne. Najważniejsze pytanie zaczęło dotyczyć tego, co konkretnie jest korzystne dla Europejczyków. W Brukseli często rozmawialiśmy wiele o Europie, a nie o tym, co ważne dla obywateli. Z europejskim Planem Odbudowy, europejskim certyfikatem Covid-19, europejską strategią szczepień to podejście się zmieniło. Powstała wola polityczna, by robić coś nowego w reakcji na bezprecedensowy kryzys. Co więcej, nauczyliśmy się, jak wyjść z pułapki „federalizm” kontra „Europa ojczyzn”. Projekt europejski stał się bardziej nakierowany na efektywność i poszukiwanie tego, co może realnie pomagać obywatelom Unii.

Proszę o konkretny przykład.

Energia. Kiedyś nie byłbym zwolennikiem jednolitej polityki energetycznej. Ale podwyżki cen i napięcia geopolityczne sprawiają, że Renew Europe chce nad tym pracować. Ten rodzaj pragmatycznego, nakierowanego na ludzi i ich sprawy podejścia jest dokładnie tym, czego poprzednie „status quo” w Brukseli i Europie nie gwarantowało.

Jak do tego pasuje Szymon Hołownia?

Śledziliśmy działania Szymona Hołowni już od pewnego czasu. Gdy zostałem liderem Odnówmy Europę, zacząłem szczególnie interesować się Polską. Bo nie można sobie wyobrazić silnej rodziny europejskiej bez reprezentantów Polski. Dzięki Róży Thun pojawiła się możliwość przyspieszenia. Gdy pojechałem do Warszawy, by sfinalizować nasz sojusz z Polską 2050, poczułem, że to naturalna współpraca na wielu poziomach: wspólne przywiązanie do europejskich wartości, jasna ścieżka do zielonej transformacji, prawa kobiet i tak dalej.

W Polsce porównywano czasami ruch Hołowni do En Marche prezydenta Emmanuela Macrona.

Moje obserwacje w Warszawie były bardzo zbliżone do tego, czego doświadczyłem we Francji w 2017 r. Nowa siła polityczna, którą każdy chce zaszufladkować do jakiejś kategorii, ale która jednocześnie ma swój sposób na prowadzenie polityki. Dla polskich wyborców to ważne, że mają teraz wybór poza duopolem. Jesteśmy w 100 proc. z Szymonem Hołownią i jego podejściem: pokazywaniem czegoś nowego i jednocześnie orientowaniem się na ludzi.

Czytaj więcej

Jak ma wyglądać Polska po rządach PiS? PO z dystansem do inicjatywy Hołowni

Nie przeszkadza panu to, że Róża Thun, która dołączyła do Odnówmy Europę, była związana z PO?

Żyjemy w nowych czasach i potrzebujemy nowych ofert. To zdrowe dla demokracji

Oczywiście, że nie. Róża Thun najlepiej to powiedziała: „Należę do centrum”. Scena polityczna się zmienia i Róża poczuła, że będzie jej najlepiej u nas. Proszę pamiętać, że Europejska Partia Ludowa też się bardzo zmieniła i jest dużo węższa pod względem ideowym niż wcześniej. Widzę przede wszystkim jej miejsce w Polskiej polityce jako osoby walczącej o demokrację i wielkiej adwokatki Europy. Nie chcę też umniejszać wcześniejszych osiągnięć PO w Polsce i w Europie, tak jak nie chce umniejszać osiągnięć gaullistów we Francji. Ale żyjemy w nowych czasach i potrzebujemy nowych ofert. To zdrowe dla demokracji. Tak było we Francji i jestem przekonany, że tak będzie w Polsce. Tak było we Francji z prezydentem Macronem i jestem pewny, że tak będzie z Polską 2050 na polskiej scenie politycznej.

Róża Thun wielokrotnie też akcentowała, że potrzebne są ostre kary dla Polski za łamanie zasady praworządności. Pan również to popiera?

Nikt nie mówi o karaniu Polski. Trzeba oddzielić obywateli Polski i działalności Polskiego rządu. Dla nas liczy się to, by polski rząd przywrócił fundamenty demokracji i naszej UE. Żaden Plan Odbudowy nie może być zaakceptowany, jeśli sądownictwo nie będzie w pełni niezależne, podobnie jak media. Jestem za tym, by znaleźć jednak metodę, by przekazywać fundusze bezpośrednio obywatelom ale nie polskiemu rządowi. Nie możemy ignorować narzędzi, którym dysponujemy ze względu na powagę sytuacji w kwestii praworządności.

Na koniec pytanie o „Fit for 55”. Czy ten pakiet nie idzie za daleko i nie za bardzo ingeruje w kluczowe obszary życia?

Trzeba rozróżnić dwie sfery. Cele które są już prawem – i które są słuszne – oraz przyszłe prawodawstwo, które ma je urzeczywistniać. Co do tego ostatniego, to musimy być ambitni, ale nie możemy zapominać o poparciu społecznym. W trakcie prac nad tym pakietem w PE Odnówmy Europę będzie przestrzegało tego, żebyśmy nie dali się zaślepić ideologiom. Te rozwiązania muszą mieć element społeczny i być zakorzenione w rzeczywistości. W Francji ruch Żółtych Kamizelek pokazał, że czasami nawet dobrze przemyślane pomysły ekologiczne czasami nie zdają egzaminu w prawdziwym życiu. Dlatego Odnówmy Europę popiera w pełni fundusz socjalny związany z działaniami pro-klimatycznymi. Z tego funduszu Polska będzie mogła mocno skorzystać. Z tego samego powodu jestem sceptyczny, jeśli chodzi o włączenie budownictwa w unijny systemem handlu emisjami (EU ETS). Powiedzmy sobie szczerze: wprowadzamy w życie rewolucje, jakiej mało które pokolenie było świadkiem. To sprawia, że odpowiedzialność PE jest bezprecedensowa i jestem jednocześnie podekscytowany, że w tych bitwach będę pełnił funkcję lidera Odnówmy Europę.