Siłami określanymi mianem szpicy NATO, które liczą 6,4 tys. żołnierzy, kieruje obecnie Turcja.
Całe siły szybkiego reagowania NATO (NRF) liczą ok. 40 tys. żołnierzy. Przyspieszenie tempa osiągania gotowości bojowej przez te siły ma służyć wzmocnieniu ochronny państw NATO leżących na flance wschodniej - w tym m.in. Polski.
"Die Welt" powołuje się na jednego z dyplomatów akredytowanych przy NATO.
Czytaj więcej
Wielka Brytania ostatecznie opuściła Unię Europejską. Joe Biden zastąpił Donalda Trumpa w Białym Domu. A Władimir Putin testuje wytrzymałość Zachod...
Niemiecki dziennik pisze, że w stan podwyższonej gotowości postawiono - oprócz szpicy - także inne jednostki sił szybkiego reagowania, w tym m.in. siły specjalne i jednostki logistyczne. One również mają - w przypadku kryzysu - szybciej niż dotychczas być gotowe do działania.
Decyzje w tej sprawie miała podjąć w ubiegłym tygodniu Rada Północnoatlantycka.
Rzecznik NATO nie chciał komentować doniesień "Die Welt". Stwierdził jedynie, że "polityka NATO wobec Rosji pozostaje niezmienna: obrona i dialog".
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...