Komisja Europejska nadal nie zatwierdziła przedstawionego jej przez rząd Mateusza Morawieckiego Krajowego Planu Odbudowy, co jest warunkiem wypłaty przysługujących Polsce środków z Funduszu Odbudowy. Polska z tego tytułu ma otrzymać 58,1 mld euro, z czego 23,9 mld euro w formie grantów (pozostałe środki to pożyczki). Fundusz Odbudowy to narzędzie, które ma pomóc w odbudowie i transformacji europejskich gospodarek po pandemii koronawirusa SARS-CoV-2.

Zwłoka przy akceptacji polskiego KPO ma związek ze sporem jaki Komisja Europejska toczy z Polską ws. praworządności oraz z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, który - na wniosek premiera Morawieckiego orzekł, że niektóre elementy traktatów unijnych są sprzeczne z polską konstytucją, co otwiera furtkę m.in. do tego, by Polska nie wykonywała wyroków TSUE.

- Nie ma żadnych podstaw prawnych do tego, aby Polsce nie dać środków. Przedstawianie tego: "nie dać pieniędzy, bo oni łamią zasady". To jest pytanie: jakie zasady? - mówił w rozmowie z TVP Info Marek Suski.

- Wiele państw tego nie popierało. Nie tylko Węgry, ale także Słowenia, Litwa i kilka innych krajów. Prezydent Austrii publicznie na Kongresie 590 mówił, że rozumie te obawy Polski - przypomniał polityk PiS.

Czytaj więcej

Mateusz Morawiecki: Co będzie, jeśli KE rozpocznie trzecią wojnę światową?

- Myślę, że oni zdają sobie sprawę, że Polska ma pewne mechanizmy. Jeżeli Polsce się rzuca kłody pod nogi, to Polska może również rzucić. Będzie wzajemne blokowanie. Nikt rozsądny w Unii tego nie chce. Wiedzieliśmy, że tych nierozsądnych też tam jest multum - powiedział.

Zdaniem Suskiego zagraniczni europosłowie nie będą "czepiać się" swoich polityków. - Będą się bezpodstawnie czepiać Polski, by odwrócić uwagę od problemów, rosnący cen i szaleństwa CO2 - mówił.