Nowa strategia Sojuszu, która jest niejawna, ma wykraczać poza dotychczasowe plany obrony, a jej celem ma być przygotowanie na jednoczesny atak w rejonach Morza Bałtyckiego i Morza Czarnego, z możliwym użyciem przez przeciwnika broni nuklearnej, atakiem na sieci komputerowe lub atakiem z przestrzeni kosmicznej.

Rozmówcy Reutera podkreślają, że taki atak "nie jest nieuchronny". Rosja zaprzecza, jakoby chciała doprowadzić do konfrontacji zbrojnej z NATO i ostrzega, że Sojusz może doprowadzić do destabilizacji sytuacji w Europie czyniąc przygotowania do odparcia takiego ataku.

Jednak urzędnicy administracji amerykańskiej, dyplomaci NATO przekonują, że strategia zatytułowana "Koncepcja Odstraszania i Obrony w Obszarze Euroatlantyckim" - i strategiczny plan jej wdrożenia - są potrzebne w czasie, gdy Rosja rozwija nowe systemy uzbrojenia, a także rozmieszcza nowe jednostki i sprzęt bliżej granic Sojuszu.

Rosja modernizuje swoje siły zbrojne pozyskując systemy uzbrojenia określone jako "super bronie"

- W przypadku tego rodzaju poważnego konfliktu, potrzebna byłaby aktywność na wszystkich polach działania - mówi wysoki rangą przedstawiciel amerykańskiej administracji. - Różne rzeczy mogą się zdarzyć w tym samym czasie, to naprawdę wymaga całościowego planowania - dodaje.

W maju Rosja zgromadziła ponad 100 tysięcy żołnierzy przy granicy z Ukrainą - najwięcej od 2014 roku, gdy doszło do anektowania (nieuznanego przez społeczność międzynarodową) Półwyspu Krymskiego przez Rosję. We wrześniu Rosja przeprowadziła wraz z Białorusią duże ćwiczenia wojskowe Zapad-2021 w pobliżu granic Polski i państw bałtyckich.

Rosja modernizuje swoje siły zbrojne pozyskując systemy uzbrojenia określone jako "super bronie" - w tym ponaddźwiękowe pociski manewrujące zdolne do przenoszenia głowic atomowych, które mają być w stanie przedrzeć się przez systemy obrony przeciwrakietowej państw NATO. Ponadto Rosja pozyskuje systemy uzbrojenia zdolne potencjalnie zaatakować satelity na orbicie.

Czytaj więcej

W obowiązującej na razie doktrynie NATO w ogóle nie ma mowy o Chinach
NATO: przyszła kolej na Chiny