Reklama

NATO: przyszła kolej na Chiny

Jens Stoltenberg zapowiada zmianę strategii sojuszu. Polska obawia się, że pakt zaniedba zagrożenie ze strony Rosji.
W obowiązującej na razie doktrynie NATO w ogóle nie ma mowy o Chinach

W obowiązującej na razie doktrynie NATO w ogóle nie ma mowy o Chinach

Foto: AFP

To jest przełom w przeszło 70-letniej historii NATO. Do 2001 r. priorytetem pozostawało dla niego powstrzymanie najpierw radzieckiej, a potem rosyjskiej potęgi. Później sojusz skoncentrował się na powstrzymaniu zagrożenia, jakie niesie międzynarodowy terroryzm. Jednak w opublikowanym w poniedziałek wywiadzie dla „Financial Times" sekretarz generalny paktu Jens Stoltenberg zapowiedział, że „powstrzymanie groźby, jaką stanowią Chiny, będzie kluczowym elementem sensu istnienia NATO".

– Chiny już zagrażają bezpieczeństwu Europy poprzez coraz większy potencjał w cyberprzestrzeni, nowe technologie i strategiczną broń atomową dalekiego zasięgu – wskazał były premier Norwegii – NATO jest sojuszem Ameryki Północnej i Europy. Ale to jest region, który staje w obliczu wyzwań o charakterze globalnym. Gdy więc zastanawiamy się, jak wzmocnić nasze wspólne bezpieczeństwo, nie możemy pominąć coraz większego znaczenia Chin.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama