- Nie ma innej opcji niż to, kiedy i jak uruchomimy art. 66 konstytucji – powiedział Vystrčil.

Już we wtorek senacka komisja ma rozpocząć debatę o czasowym odsunięciu prezydenta od władzy. Zastosowanie art. 66 konstytucji wymaga większości w obu izbach parlamentu.

Zeman został przyjęty na oddział intensywnej terapii 10 października. Od tego czasu ani jego rzecznik Jiří Ovčáček, ani lekarze nie poinformowali, co dolega prezydentowi, ani nie powiedzieli, jak długo będzie on dochodził do zdrowia.

Czytaj więcej

Czesi nie wiedzą, jaki jest stan prezydenta. Kilkaset osób protesowało

Politycy i opinia publiczna zastanawiają się, czy 77-letni prezydent jest w stanie pełnić swoje obowiązki. Tym bardziej, że w Czechach właśnie odbyły się wybory i obowiązkiem prezydenta jest wyznaczenie kolejnego premiera. - Zaczynamy wyglądać jak Związek Radziecki czy Korea Północna – mówił niedawno Michael Žantovský, rzecznik byłego prezydenta Václava Havla. Kiedy w 1998 roku, podczas urlopu w austriackich Alpach, u Havla doszło do perforacji jelita grubego i życie uratowano mu w ostatniej chwili, lekarze codziennie informowali o jego stanie zdrowia.

Rzecznik Zemana powiedział, że prezydent Czech komunikuje się i śledzi wydarzenia w kraju. Zapewniał, że pobyt w szpitalu nie przeszkadza prezydentowi w wypełnianiu konstytucyjnych obowiązków.

W poprzedni poniedziałek Senat, izba wyższa czeskiego parlamentu, zażądał informacji o prognozach dotyczących zdrowia prezydenta. Szpital odpowiedział po tygodniu, a senatorowie najpierw zastanawiali się, czy mogą przekazać treść odpowiedzi opinii publicznej.

Zaczynamy wyglądać jak Związek Radziecki czy Korea Północna

Michael Žantovský, rzecznik byłego prezydenta Václava Havla

Spotkanie senatorów poprzedziła konferencja zwołana przez Kancelarię Prezydenta. Kanclerz Vratislav Mynář nie powiedział jednak nic o stanie zdrowia prezydenta Miloša Zemana, a zamiast tego zaatakował dziennikarzy za opublikowanie materiału filmowego z transportu głowy państwa do Centralnego Szpitala Wojskowego.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Kadencja izby niższej czeskiego parlamentu kończy się w tym tygodniu. Parlament zbierze się w powyborczym składzie 8 listopada. Po inauguracyjnej sesji urzędujący premier Andrej Babiš powinien złożyć na ręce prezydenta dymisję. Do tego czasu, zdaniem senatorów, prezydent nie jest potrzebny w powyborczych negocjacjach dotyczących budowy nowego rządu.

Gdyby Zeman został uznany przez parlament za niezdolnego do sprawowania obowiązków, zostałyby one rozdzielone, głównie między przewodniczącego izby niższej parlamentu, który mianowałby nowego szefa rządu, a premiera. Rzecznik Zemana na Twitterze odpowiedział, że klauzula konstytucyjna jest przeznaczona dla sytuacji, gdy prezydent jest w śpiączce lub został np. porwany.