Unijna komisarz rozmawiała z szefem MSWiA o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, gdzie obowiązuje przedłużony dziś w nocy o kolejne dwa miesiące stan wyjątkowy.

Przekazała, że była to "dobra i bardzo interesująca rozmowa" oraz że obie strony zgodziły się co do tego, że Polska ma do czynienia ze zdesperowanym reżimem, więc "zjednoczona Unia powinna Łukaszence odpowiedzieć twardo".

Czytaj więcej

Tajne czujniki na migrantów. Straż Graniczna wystąpiła o nie do premiera

Johnsson przyznała, że jednym z poruszonych tematów był list od jednej z organizacji pozarządowych, która poinformowała ją, że  na granicy "nie wszystko odbywa się zgodnie z regułami".  Z tego powodu komisarz poprosiła Kamińskiego, by dopuścił media na miejsce, gdzie koczują migranci.

- Ważne jest, by powiedzieć, że Unia musi wspierać Polskę, która musi radzić sobie z agresją Białorusi, ale musimy to robić, współpracując i w zgodzie z naszymi wartościami i prawami podstawowym - mówiła.

Pytana o obecność Frontexu na granicy z Białorusią, czego domagała się wcześniej opozycja, komisarz stwierdziła, że to polskie władze muszą zdecydować, czy zaprosić Frontex, ale obecność agencji zwiększyłaby przejrzystość działań i lepszą współpracę.

Czytaj więcej

Sejm wyraził zgodę na przedłużenie stanu wyjątkowego

Ylva Johansson przyznała, że rozmowie z Kamińskim ponowiła prośbę, aby rząd w Warszawie zwrócił się do Frontexu.

Wiem, że Polska ma swoje siły, policję i straż, ale transparentność wymagałaby obecności Fronteksu, by pokazać, że to nie jest tylko polska granica, ale unijna i wspólnie chronimy wspólną zewnętrzną granicę - podkreśliła.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Podczas rozmowy ustalono, że do Polski przyjedzie delegacja Komisji Europejskiej i będzie "współpracować z polskimi władzami, by zapewnić bliższy dialog".