Co zmieni Polski Ład dla samorządu?

Rządzący postanowili realizować swoje pomysły za pieniądze samorządu. Nie kryją, że samorządy mają stracić 145 mld zł w ciągu dziesięciu lat, a budżet państwa ma wyjść na tym na plus. Abstrahując od celowości tych zmian widać, że oni chcą, aby za wszystko zapłacili przedsiębiorcy, ludzie lepiej zarabiający, klasa średnia oraz samorządy.

Ale rząd zapowiedział na przyszły rok dotację wyrównującą...

Czytaj więcej

Premier Mateusz Morawiecki rekomendował klubowi PiS zgłoszenie poprawki
"Polski Ład": PiS robi gest w stronę klasy średniej

Tak, ale rządzący odbierają samorządom 15 mld rocznie, natomiast fundusz wyrównujący to 8 mld, więc jasno widać, że tylko połowę tych pieniędzy chcą zwrócić samorządom. W dodatku chcą stosować nieprzejrzyste kryteria, bo jest algorytm, który głównie ma uderzyć w Warszawę i duże miasta. A dobrze wiemy, że rządzący będą chcieli podejmować decyzję na podstawie kryteriów czysto politycznych, tak jak to robili do tej pory. Warszawa ma stracić 1 mld 700 mln złotych, a w ramach rekompensat, i to tylko w jednym roku, może liczyć na kwoty rzędu 300–400 mln, czyli w dalszym ciągu będzie mniej pieniędzy, o 1 mld 300 mln. To jest kolejna zmiana podatkowa, która uderza w samorządy. W ostatnich latach Warszawie zostały zabrane prawie 2 miliardy. To cyniczna polityka rządzących, która ma doprowadzić do tego, by samorządy, zwłaszcza w miastach, nie mogły realizować swoich priorytetów i żebyśmy to my musieli wprowadzać drakońskie oszczędności i ewentualnie podwyżki, a oni mogli te pieniądze rozdawać.

Politycy PiS mówią, że w 2022 roku samorządy będą miały o ok. 4,6 proc. wyższe wpływy z CIT, PIT i z subwencji ogólnej...

Jeżeli Warszawa straci w sumie ponad 3 miliardy złotych, czyli ponad 15 procent swego budżetu

Rafał Trzaskowski

Rzeczywiście, PIT odrobinę rośnie, natomiast jeżeli patrzymy na ogromną inflację, którą PiS nam zafundował, na rosnące o 60 proc. ceny energii i wszystkich materiałów budowlanych, to ten nieznaczny wzrost PIT mógłby posłużyć jedynie zrekompensowaniu nam kosztów, które rosną z powodu polityki PiS-u.

Czy mieszkańcy Warszawy widzą to wszystko? Czy samorządowcy potrafią im to jasno wytłumaczyć?

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Mówimy o tym głośno. W przyszłym miesiącu będziemy też demonstrować, wszyscy razem, solidarnie. Pokazujemy, jakie są skutki tych rządowych planów. Problem polega na tym, że jesteśmy rozliczani tak, jakby tych zmian nie było. Tymczasem jeżeli Warszawa straci w sumie ponad 3 miliardy złotych, czyli ponad 15 procent swego budżetu, spowoduje to konieczność opóźniania inwestycji, obcinanie czy zawieszanie niektórych programów. Rządzącym chodzi o to, żeby nie było pieniędzy na organizacje pozarządowe, na niezależną kulturę, na dodatkowe zajęcia w szkołach. Żeby tylko oni mogli wydawać pieniądze pochodzące ze wzrostu zamożności Polek i Polaków, wzrostu obciążeń podatkowych, żeby tylko rząd mógł te pieniądze przejeść, a żeby broń Boże nie zostały one wykorzystane na poziomie lokalnym. Oni chcą po prostu przyciąć wszystkie możliwości rozwoju dla samorządów, bo nie chcą, aby ktokolwiek inny mógł podejmować decyzje rozwojowe. Tyle że taka centralizacja doprowadzi do olbrzymiego marnowania środków, do wydawania ich w sposób nieefektywny.

współpraca m.k.