Trybunał Sprawiedliwości UE nałożył na Polskę karę w wysokości 500 tys. euro dziennie za niewstrzymanie pracy Kopalni Turów w Bogatyni, której funkcjonowanie zaskarżyły Czechy.

Decyzję taką TSUE podjął w maju tego roku, kopalnia miała zawiesić działanie to chwili zapadnięcia ostatecznego wyroku. Polska się do tej decyzji nie zastosowała.

Czytaj więcej

Kopalnia Turów: Czesi zwrócą się do TSUE o ukaranie Polski. 5 mln euro dziennie

Po poniedziałkowej decyzji TSUE, nakładającej na Polskę dzienna karę w wysokości pół miliona euro, premier Morawiecki zapowiedział, że Polska kary nie zapłaci, nie wstrzyma również pracy kopalni.

Czytaj więcej

Premier Mateusz Morawiecki
Premier: W Bogatyni mają marznąć, bo taka jest decyzja TSUE? Nie zgadzamy się

Deklaracje polskiego prezydenta skomentował rzecznik Komisji Europejskiej Eric Mamer. Zauważył, że Polska będzie musiała płacić kary od chwili otrzymania decyzji do czasu, aż dostosuje się do decyzji TSUE o wstrzymaniu pracy kopalni.

Jeśli tego nie zrobi, będzie płacić do chwili zapadnięcia ostatecznego wyroku, który spodziewany jest na początek przyszłego roku.

Kary przestana być naliczane, jeśli Polska i Czechy dojdą do porozumienia.

Gdyby Polska odmówiła płacenia kary, Komisja Europejska ma prawo odliczyć zasądzoną kwotę od unijnych wpłat na konto Warszawy.

Autopromocja
Ranking Samorządów

Poznaj najlepsze samorządy w Polsce

WEŹ UDZIAŁ

- To nie jest tak, że pomniejszamy wypłaty. Na razie prosimy, żeby zapłacili - stwierdził Mamer.

Dziś do premierów Polski i Czech, Mateusza Morawieckiego i Andreja Babiša, apel wystosowali czescy i polscy samorządowcy, wzywając do porozumienia w drodze konsensusu, dla dobra mieszkańców.