Trybunał Sprawiedliwości UE nałożył na Polskę karę w wysokości 500 tys. euro dziennie za niewstrzymanie pracy Kopalni Turów w Bogatyni, której funkcjonowanie zaskarżyły Czechy.
Decyzję taką TSUE podjął w maju tego roku, kopalnia miała zawiesić działanie to chwili zapadnięcia ostatecznego wyroku. Polska się do tej decyzji nie zastosowała.
Czytaj więcej
Czeski rząd zatwierdził w poniedziałek, aby minister środowiska Richard Brabec i minister spraw zagranicznych Jakub Kulhánek negocjowali z Polską u...
Po poniedziałkowej decyzji TSUE, nakładającej na Polskę dzienna karę w wysokości pół miliona euro, premier Morawiecki zapowiedział, że Polska kary nie zapłaci, nie wstrzyma również pracy kopalni.
Czytaj więcej
Nikt w Europie, a zwłaszcza nikt, kto nie posiada legitymacji społecznej, nie powinien w sposób arbitralny podejmować takiej decyzji, która naraża...
Deklaracje polskiego prezydenta skomentował rzecznik Komisji Europejskiej Eric Mamer. Zauważył, że Polska będzie musiała płacić kary od chwili otrzymania decyzji do czasu, aż dostosuje się do decyzji TSUE o wstrzymaniu pracy kopalni.
Jeśli tego nie zrobi, będzie płacić do chwili zapadnięcia ostatecznego wyroku, który spodziewany jest na początek przyszłego roku.
Kary przestana być naliczane, jeśli Polska i Czechy dojdą do porozumienia.
Gdyby Polska odmówiła płacenia kary, Komisja Europejska ma prawo odliczyć zasądzoną kwotę od unijnych wpłat na konto Warszawy.
- To nie jest tak, że pomniejszamy wypłaty. Na razie prosimy, żeby zapłacili - stwierdził Mamer.
Dziś do premierów Polski i Czech, Mateusza Morawieckiego i Andreja Babiša, apel wystosowali czescy i polscy samorządowcy, wzywając do porozumienia w drodze konsensusu, dla dobra mieszkańców.