- To jest nawet więcej niż błąd, to co zrobił prezydent Duda, to jest wielkie głupstwo. Takich rzeczy się nie robi - mówił o zachowaniu prezydenta Kwaśniewski.

- To musiał być jakiś gest niechęci, pewnie związany z (budową) Nord Stream 2. Ja uważam, że w polityce bardziej owocne jest, gdy się rozmawia, niż gdy się zatrzaskuje drzwi - dodał.

Były prezydent stwierdził, że on wytłumaczyłby w czasie takiej wizyty dlaczego decyzje ws. Nord Stream 2 są błędne.

- To jest decyzja (o tym, by prezydent nie spotkał się z Merkel - red.) trudna, moim zdaniem błędna, ale stała się. Po to jest dyplomacja, żeby gadać, a nie po to, żeby robić tego rodzaju fochy - podsumował Kwaśniewski.

Czytaj więcej

Kanclerz Niemiec Angela Merkel i premier Mateusz Morawiecki
Michał Szułdrzyński: Foch zamiast podmiotowej polityki

- Gdyby z polskiej strony była chęć załatwienia sprawy można było powiedzieć: pan prezydent jest w tych godzinach w Katowicach, ale w tych jest dostępny - zaznaczył były prezydent.

- Angela Merkel była niezwykle kooperatywna, ona mówi coś, co opozycji się mniej podoba, a władza powinna się tego chwycić: że w sprawie Izby Dyscyplinarnej trzeba rozmawiać. Z punktu widzenia polskich władz szanowałbym taką osobę, tym bardziej, że następca będzie trudniejszy - ocenił też Kwaśniewski.

Ja uważam, że w polityce bardziej owocne jest, gdy się rozmawia, niż gdy się zatrzaskuje drzwi

Aleksander Kwaśniewski, były prezydent

- Z Angelą Merkel graliśmy w otwarte karty, wiedzieliśmy kim jest, co myśli. Dziś nawet nie wiemy kto będzie kanclerzem - zauważył Kwaśniewski. Jego zdaniem, gdyby kanclerzem został Armin Laschet "to jego poglądy są niewątpliwie bardziej prorosyjskie". - On będzie starał się odbudować relacje niemiecko-rosyjskie - ocenił.

Autopromocja
Ranking Samorządów

Poznaj najlepsze samorządy w Polsce

WEŹ UDZIAŁ

Kwaśniewski komentował też ostatnie, eurosceptyczne wypowiedzi wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego i posła Marka Suskiego.

- PiS jest partią eurosceptyczną od początku, a dziś wyraźnie wzmacnia siła skrzydła, które jest UE niechętnie, które gra w jednej drużynie z (Władimirem) Putinem. UE jest o tyle dobra, o ile daje nam pieniądze, ale jeżeli już mówi o wartościach, to przeszkadza. Trzeba to wiedzieć: PiS jest w dużej części partią antyeuropejską - stwierdził.

- Straszenie polexitem to nie przesada. PiS nie będzie mówił o polexicie, ale marginalizowanie polski w UE, te wszystkie strzelane fochy, oznaczają, że Polska będzie na marginesie. Co więcej, jeśli środki będą blokowane u prezesa (Jacka) Kurskiego ruszy propaganda: należne nam środki są blokowane, po co nam taka Unia - zaznaczył.