Udana akcja szczepionkowa otworzyła drogę do silnego odbicia gospodarki: ma w tym roku wzrosnąć o 6 proc. To przysparza prezydentowi zwolenników.

Najtrudniejszym momentem dla Emmanuela Macrona jest pierwsza tura: jeśli ją przejdzie, zwycięstwo z liderką Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen wydaje się już łatwiejsze. Sondaż dla „Le Figaro" pokazuje, że tu najpoważniejszym przeciwnikiem prezydenta jest na razie niezależny kandydat umiarkowanej prawicy i przewodniczący regionu Hauts de France Xavier Bertrand, który zbiera 17 proc. głosów wobec 24 proc. dla obecnego przywódcy kraju i 26 proc. dla Le Pen. Politycy walczący o nominację gaullistowskich Republikanów jak była rzeczniczka rządu Valerie Pecresse czy były negocjator UE ds. brexitu Michel Barnier mogą już liczyć na wyraźnie mniej głosów.

56 proc.

Na takie poparcie w drugiej turze może obecnie liczyć Emmanuel macron.

Bardzo rozbita jest też francuska lewica. Dość powiedzieć, że dla tak znanych postaci, jak socjalistyczna mer Paryża Anne Hidalgo (8–9 proc.) czy lider Francji Niepokornej Jean-Luc Melenchon (9–10 proc.) przejście do drugiej pozostaje poza zasięgiem.

Sprawy się tym bardziej komplikują, że do walki przymierza się mocno konserwatywny znany politolog i pisarz Eric Zemmour. Na razie zbiera 7 proc. poparcia, ale po połowie czerpiąc z elektoratu prawicowego, a po połowie z lewicowego. Poparcie dla lewicy może też mocno nadwyrężyć charyzmatyczny działacz Zielonych Yannick Jadot.

Zwycięstwo Macrona z Le Pen wydaje się w tej chwili pewne. Może on liczyć na 56 proc. poparcia wobec 44 proc. dla jego konkurentki. Mimo wszystko gdyby na jego miejscu znalazł się w drugiej turze Bertrand, jego zwycięstwo nad Le Pen byłoby jeszcze bardziej przekonywujące (60 proc.). Gdyby zaś konserwatywny polityk wyrzucił z ostatecznej rozgrywki liderkę Zjednoczenia Narodowego, wygrałby z Macronem stosunkiem 53 do 47 proc. Warto też zwrócić uwagę, że w wyborach 2017 r. Le Pen uzyskała niespełna 34 proc. poparcia. Przegrana pięć lat później, ale z wynikiem o 10 pkt proc. lepszym, i tak byłaby więc dla niej dużym sukcesem. I sygnałem, jak duży potencjał frustracji pozostaje nad Sekwaną.