Opozycja znajdzie wspólnego kandydata na stanowisko marszałka Sejmu?
Dzisiaj nie jest to realne, bo jak na razie PiS posiada większość około 232 głosów. W związku z czym cała taka akcja polityczna byłaby z góry skazana na niepowodzenie – zakładając, że nie zostaną podjęte z częścią środowiska PiS lub np. koła Pawła Kukiza jakieś negocjacje. Potrzeba byłoby 231 głosów, by dokonać zmiany marszałka.
Co stanie się z „lex TVN"?
To, że projekt nie przejdzie przez Senat, jest oczywiste, ponieważ opozycja w tej sprawie jest dosyć zgodna. Problemem tej ustawy jest to, że nie zyska bezwzględnej większości głosów, gdy wróci z Senatu do Sejmu. Posłowie popierający tę ustawę na wcześniejszych etapach zapowiedzieli, że tak jak wstrzymali się podczas ostatniego głosowania w Sejmie, tak samo wstrzymają się, gdy wróci do Sejmu. Chyba już to wystarczy, żeby nie było większości. Deklaracja prezydenta, iż jest to projekt kontrowersyjny, jest o tyle istotna, że gdyby udało się go jednak przeprocedować, to raczej rozwiewa ona wątpliwości. By odrzucić weto prezydenta, na pewno nie znajdzie się większość. Według mojej oceny ta ustawa i tak nie miałaby sensu i nie spełniłaby oczekiwań pomysłodawców. Gdyby nawet weszła w życie, to Amerykanie, którzy są właścicielami stacji TVN, założyliby spółkę córkę np. w Szwajcarii i tam przenieśli działalność. Cała ta sprawa nie była potrzebna ani PiS, ani Polsce.
Białorusini nie przepuścili polskiej ciężarówki z pomocą humanitarną. Czy zwalnia nas to z moralnego obowiązku pomocy tym, którzy nadal koczują na granicy?
Nie jest żadną tajemnicą, że Łukaszenko dostarczył tych ludzi na granicę. Nikt w ciągu pięciu dni nie jest w stanie przejść pieszo z Afganistanu na Białoruś. Na szczęście niezależny dziennikarz śledczy Tadeusz Giczan ujawnił szczegóły przygotowywanej już dziesięć lat temu operacji „Śluza". Akcja polega na wywołaniu w Europie kryzysu migracyjnego poprzez dostarczanie na wschodnią granicę strefy Schengen migrantów. Nasza bezwzględna i bezkompromisowa postawa w stosunku do pierwszej grupy jest gwarancją tego, że za chwilę nie pojawi się tam trzysta osób albo 32 tys. osób. Niekiedy głosy troski wpisują się w propagandę, na którą liczy Łukaszenko.
Do tej pory można przylecieć z Bagdadu do Mińska zupełnie legalnie, nie trzeba żadnej spiskowej akcji „Śluza". Gdyby nie działania Łukaszenki, to nie mielibyśmy do czynienia z uchodźcami z Afganistanu?
W Polsce problem z uchodźcami byłby bardzo ograniczony ze względu na to, że inna możliwość przedostania się do UE z Afganistanu jest naprawdę o wiele prostsza niż przez Rosję i Białoruś. Na naszej granicy z Białorusią nie mielibyśmy więc tych problemów. Moralną odpowiedzialność powinny ponieść te kraje, które destabilizowały sytuację w Afganistanie, a nie Polacy.
Nie czuje pan moralnego obowiązku pomocy osobom, które mogą zacząć umierać? Tam jest kobieta, która nie jest w stanie stać na własnych nogach. Godzi się pan na to, że nie dostaną lekarstw?
Są po białoruskiej stronie i odpowiedzialność za to ponoszą władze Białorusi. Jeśli chcemy im pomóc, to możemy to uczynić, przesyłając tę pomoc na Białoruś, by tamtejszy rząd mógł im udzielić takiej pomocy.
—współpraca Karol Ikonowicz