- Moja rodzina odczuwała zagrożenie związane z nieustającą nagonką i zorganizowanym polowaniem na mnie z powodów politycznych przez PiS - powiedział były premier.

 

Majątek przepisał na żonę

W piątek portal Wirtualna Polska poinformował, że Donald Tusk przepisał swój majątek na żonę Małgorzatę.

Po raz ostatni były premier złożył oświadczenie majątkowe w 2014 roku. Z dokumentu wynikało, że polityk miał 152 tys. zł i 2400 dolarów.

Wówczas razem z żoną był też właścicielem dwóch mieszkań o wielkości 40 oraz 65,5 metrów kwadratowych i działki letniskowej. Miał też Toyotę Auris z 2007 roku.

Dziennikarze wp.pl oparciu o zapisy w księgach wieczystych, ustalili, że na początku sierpnia 2021 roku Donald Tusk nie był właścicielem żadnych domów, mieszkań, lokali użytkowych, działek, gruntów rolnych.

Z ustaleń wp.pl wynika, że 17 sierpnia 2017 roku jeden z gdańskich notariuszy dokonał podziału majątku między Małgorzatą Tusk, a Donaldem Franciszkiem Tuskiem, a w efekcie tego działania nieruchomości przeszły na własność małżonki obecnego lidera PO.

Wp.pl wycenił majątek Tuska z 2017 roku. I tak posiadłość letniskowa położona na Kaszubach w okolicach Kartuz składa się z trzech działek, z których dwie należą w całości do Małgorzaty Tusk, a trzecia w 2/3 (pozostała część należy do bliskich przyjaciół rodziny Tusków). Wartość posiadłości to obecnie ok. pół miliona.

Kolejna nieruchomość, która należy do Małgorzaty Tusk, to mieszkanie w niewielkiej dwupiętrowej kamienicy w Sopocie, w dzielnicy Karlikowo.

Dziennikarze podają, że posiadłość jest obecnie warta prawie 1,1 mln zł. Z kolei drugie mieszkanie, które Donald Tusk przepisał na żonę, znajduje się w dzielnicy Górny Sopot. Jego wielkość to ok. 40 metrów kwadratowych, a wartość wyceniona została na ok. 530 tys. zł.

Wirtualna Polska kilkakrotnie próbowała skontaktować się z Donaldem Tuskiem, aby odniósł się do zdobytych informacji. Ale portalowi nie udało się otrzymać odpowiedzi ani od Donalda Tuska, ani z biura Platformy Obywatelskiej.

 

Tusk: Nie ukrywam niczego

Dziś były premier zamieścił specjalne oświadczenie w tej sprawie w mediach społecznościowych.

- Tak, podjęliśmy taką decyzję kilka lat temu. Ja absolutnie rozumiałem to poczucie zagrożenia. Rodzina i moja żona Gosia, odczuwali zagrożenie związane z nieustającą nagonką i zorganizowanym polowaniem na mnie z powodów politycznych przez PiS i rząd PiS-u. Absolutnie rozumiałem to poczucie zagrożenia. Jedyną intencją tej decyzji było bezpieczeństwo mojej rodziny, a nie ukrycie czegokolwiek - zapewniał na nagraniu Donald Tusk.

Dodał, że źródła jego dochodów są w pełni transparentne i pochodzą wyłącznie z pracy zawodowej, działalności politycznej i autorskiej.

- Zarabiałem w życiu zawsze w sposób niezwykle przejrzysty. Wszystkie pieniądze, jakie zarobiliśmy, to moje wynagrodzenia i honoraria za książkę - podkreśla Tusk.

Twierdzi, dane dotyczące jego własności i nieruchomości nie zmieniły się od 20 lat. - Były wielokrotnie publikowane w moich oświadczeniach majątkowych i we wszystkich możliwych mediach w Polsce. Nic tu się nie zmieniło - dodał Donald Tusk.

Przyznał, że to, co uderzyło go najbardziej, to porównanie z Mateuszem Morawieckim, który także przepisał majątek na małżonkę.

- Przepisał majątek na żonę przed wypełnieniem oświadczenia majątkowego, aby opinia publiczna nie dowiedziała się o sposobach zdobycia tego majątku i jego charakterze – dodał lider Platformy Obywatelskiej.

Na początku lipca Donald Tusk, jako przewodniczący Platformy Obywatelskiej, wrócił do polityki.

To zmieniło układ sił w ramach opozycji, jednak jak wynika z sondażu dla "Rzeczpospolitej"  Polacy nie są przekonani, że dobrze wpłynie ogólnie na politykę.

Aż 36,1 proc. ankietowanych uważa, że powrót Tuska będzie miał dobry wpływ na polską politykę. W tym 14,8 proc. twierdzi, że będzie „zdecydowanie dobrze", a 21,3 proc. wskazuje, że „dobrze".

Więcej jednak jest wyborców, którzy uważają, że powrót Tuska wpłynie na politykę źle. Jest o tym przekonanych łącznie 54,3 proc. badanych.

Z czego aż 35,2 proc. wskazuje, że ten wpływ będzie „zdecydowanie zły", a 19,1 proc – że będzie „zły". Zdania w tej sprawie nie - 9,1 proc. ankietowanych.