Firmy widma z siedzibami w „wirtualnych biurach", bez majątku i pracowników, sprzedawały ogromne ilości granulatu złota z niewiadomych źródeł spółce Mennica – Metale Szlachetne, należącej do grupy kapitałowej Mennica Polska SA (blisko 50 proc. jej akcji należy do Zbigniewa Jakubasa, jednego z najbogatszych Polaków, który wraz z żoną ma większość udziałów spółki). Mennica Polska to monopolista wszystkich obiegowych i kolekcjonerskich monet emitowanych przez Narodowy Bank Polski.

Dziwny proceder, obliczony na wyłudzenie VAT, został wykryty przez wywiad skarbowy, potwierdziło go kilkanaście wyroków sądów administracyjnych, a karnie – rozlicza kilka prokuratur w kraju. Jednak zła decyzja sprzed lat o podziale śledztwa na regiony, zahamowała rozliczenie go w całości. „Rzeczpospolita" ujawnia kulisy sprawy.

Złoty interes

Od lipca 2010 do końca 2012 r., w czasie hossy na rynku złota, spółka Mennica – Metale Szlachetne SA skupowała od wielu firm złoto w granulacie (obłożone 23 proc. VAT), pozyskiwane m.in. z Azji i Afryki. Zakup był po bardzo atrakcyjnej cenie, z pominięciem londyńskiej giełdy, której spółka nie była członkiem. Potem spółka przetapiała złoto i gotowe sztabki sprzedawała do Włoch, korzystając z zerowego podatku VAT (zerowa stawka na złoto jest w obrocie wewnątrzunijnym), a do fiskusa występowała o zwrot VAT od zakupionego granulatu. Tyle że warszawski Urząd Kontroli Skarbowej zakwestionował faktury wystawione dla Mennicy przez 25 z ok. 30 bezpośrednich dostawców. Niemal wszystkie decyzje dyrektora UKS i Izby Skarbowej odmawiały spółce zwrotu VAT. Dyrektor UKS doniósł do prokuratury o podejrzeniu wyłudzenia VAT. Śledztwo Prokuratury Okręgowej w Warszawie ruszyło w 2013 r., i było wtedy jednym z największych tego typu w kraju. W 2014 r. „Rzeczpospolita" opisała sprawę po raz pierwszy.

Mennica Polska (właściciel spółki Mennica – Metale Szlachetne) tłumaczyła nam wtedy, że zawiadomienie UKS to „pretekst" do wstrzymania zwrotu podatku VAT. Tyle tylko, że po latach bojów Mennica sromotnie przegrała ze skarbówką w sądach – uzasadnienia wyroków WSA i NSA (zapadło ich kilkanaście) są miażdżące. Wskazują, że zwrot VAT spółce nie przysługuje, bo nie dochowała należytej staranności przy weryfikacji dostawców, którzy byli oszustami.

Sprawa tzw. oszustwa karuzelowego byłaby jedną z wielu, gdyby nie podmiot, który kupował złoto od oszukańczych firm. To Mennica – Metale Szlachetne, spółka w 100 proc. należąca do renomowanej Mennicy Polskiej SA, którą kontroluje jeden z najbogatszych Polaków, Zbigniew Jakubas. Jest przewodniczącym jej rady nadzorczej. Spółki wchodzące w skład grupy oferują „złote" produkty inwestycyjne, np. sztabki złota z gwarancją odkupu (produkowała je Mennica – Metale Szlachetne), diamenty i monety. Mennica Polska jest też największym w kraju operatorem systemów kart miejskich.

Lata 2009–2012 to czas koniunktury na złoto i inwestycje w ten kruszec (skorzystał na tym m.in. Marcin P. z Amber Gold). Również dla Mennicy Polskiej był to czas hossy.

„W roku 2011 sprzedaż Mennicy Polskiej SA osiągnęła wartość ponad 871 mln PLN, co stanowiło ponad 26-procentowy wzrost w stosunku do roku poprzedzającego. Jednym z najbardziej istotnych czynników zwiększenia przychodów był wzrost sprzedaży złotych sztabek inwestycyjnych zarówno produkcji własnej (wyroby gotowe), jak i kupowanych przez Spółkę od zewnętrznych dostawców (towary)" – czytamy w rocznym raporcie spółki za 2011 r. Dowiadujemy się z niego także, że wtedy Mennica – Metale Szlachetne oraz jej właściciel – Mennica Polska w 2011 r. sprzedały aż dwie tony złota w sztabkach.

To właśnie wtedy Mennica – Metale Szlachetne – jak twierdzą UKS, sądy i prokuratury – skupowała na potęgę złoto. Kiedy chciała odzyskać VAT – wpadła.

167 milionów

Śledztwo najpierw prowadziła Prokuratura Okręgowa, a obecnie – Regionalna w Warszawie. Doniesienie UKS dotyczyło nie tylko Mennica – Metale Szlachetne, ale i całego łańcucha firm (dostawców bezpośrednich i pośrednich) zaangażowanych w obrót złotem. Co ustalono w „warszawskim" postępowaniu?

Handel istotnie się odbywał, ale spółki dostarczające Mennicy granulat, były mocno podejrzane. Miały siedziby w wirtualnych biurach, minimalny kapitał założycielski, działały krótko i znikały, nie płacąc VAT (tzw. znikający podatnicy), lub były sprzedawane obcokrajowcom np. z Rumunii. Po VAT sięgała dopiero Mennica.

– Prowadzimy śledztwo w sprawie nieprawidłowości podatkowych i usiłowania wyłudzenia przez wskazaną spółkę należności z tytułu zwrotu podatku VAT w wysokości nie mniejszej niż 167 mln zł – mówi nam Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

Z kolei firmami, od których Mennica kupowała granulat, zajmuje się kilka prokuratur w kraju – we Wrocławiu, Lublinie, Bydgoszczy i Białymstoku. – Błędem u zarania było to, że w jednym postępowaniu nie badano całościowo wszystkich firm i transakcji – jak obecnie się rozpracowuje karuzele VAT. Dziś taktyka jest inna – słyszymy od jednego ze śledczych.

Warszawska prokuratura skierowała trzy akty oskarżenia. Np. w grudniu 2015 r. jeden z dostawców złota został skazany za działanie w grupie przestępczej na cztery lata więzienia. Inny, Łotysz, zniknął i do dziś nie może być osądzony.

Jeden z dużych wyłączonych wątków, od 2016 r. prowadzi Prokuratura Regionalna we Wrocławiu. Jej rzeczniczka, prok. Katarzyna Bylicka wskazuje, że zarzuty usłyszało dziewięciu podejrzanych z ośmiu spółek.

Kto zyskał na procederze? – „Żadna ze spółek tzw. słupów nie płaciła podatku VAT, spółki te nie zwracały się o zwrot podatku VAT. O zwrot VAT zwracała się Mennica Metale Szlachetne S.A. Uzyskała zwrot VAT w wysokości 75.361.125 zł. Zwrot VAT w kwocie 51.797.110 zł został wstrzymany przez urząd skarbowy" – odpisuje nam prok. Bylicka. Jednak okazuje się, że beneficjent VAT nie jest przedmiotem tego postępowania – badanie odpowiedzialności tej spółki zostało w głównym śledztwie (w Warszawie). A to – jak ustaliliśmy – zostało w 2014 r. zawieszone.

Prokuratura warszawska tłumaczy długotrwałość czekaniem na pomoc prawną zza granicy i na rozstrzygnięcia spraw podatkowych dotyczących VAT. Te także trwały latami, bo warszawski UKS drobiazgowo zbadał tę sieć – występował m.in. do austriackich i niemieckich służb podatkowych.

spółek-słupów

W aktach warszawskiego śledztwa jest kilkanaście niekorzystnych dla Mennica – Metale Szlachetne decyzji podatkowych – UKS lub Izby Skarbowej o odmowie zwrotu VAT (z lat 2014–2018) i wyroków sądów administracyjnych, które odmowy utrzymały. Wskazują, że spółka nie może odliczyć sobie VAT, bo nie dochowała należytej staranności przy weryfikacji kontrahentów, którzy uczestniczyli w oszukańczym procederze. Sądy uznały, że Mennica „wiedziała o tym lub musiała wiedzieć". „Kupując złoto o znacznej wartości, w większości przypadków nie podpisują oni umów ze swoimi dostawcami, nie sporządzają protokołów odbioru towaru, nieliczni przy zakupie dokonują jego ważenia, nie są z zasady przeprowadzane jakiekolwiek badania jakościowe nabywanego złota. Ich rola sprowadza się w zasadzie do przewiezienia złota od sprzedającego do magazynu skarżącej (czyli Mennicy – red.)" – czytamy w jednym z wyroków kasacyjnych NSA z 2018 r.

Z innych wyroków dowiadujemy się, że firmy nie działały pod podanymi adresami, a wielu ich szefów jest nieuchwytnych dla śledczych. Nie miały majątku (samochodów, budynków, pracowników) – „obroty rzędu kilkuset milionów organizuje i realizuje tylko jedna osoba i tylko jedna osoba – zawsze obcokrajowiec słabo posługujący się j. polskim – występuje w kontaktach na zewnątrz" – czytamy w jednym z wyroków WSA.

Z kolejnego dowiadujemy się, że były prezes jednej ze spółek miał wykształcenie podstawowe, pracował dorywczo, był bez „doświadczenia biznesowego, nie zna adresu mailowego swojej spółki, nie wie co oznacza skrót KRS". A jeszcze inny zeznał, że „zajmował się tylko i wyłącznie pośrednictwem w sprzedaży złomu, i nie pamiętał, że handlował granulatem złota i srebra – co zresztą rozumiał jako sprzedaż wyrobów jubilerskich, np. pierścionków. Nie miał wiedzy o rynku metalami szlachetnymi. To także potwierdza, iż nie wiedział jaki towar widniał na wypisywanych przez niego fakturach" – zauważa sąd.

O dostawcach: „Spółki te zostały zarejestrowane wyłącznie w celu uczestnictwa w oszustwie podatkowym i »zarobienia« na podatku VAT. W łańcuchu pośredników w handlu granulatem były firmy pełniące role tzw. bufora, brokera i znikającego podatnika" – wskazują sądy.

Mennica Polska SA nie ma sobie nic do zarzucenia.

„Mennica Polska S.A. nie zna przesłanek na jakich sądy oparły twierdzenia jakoby Mennica Metale Szlachetne S.A. powinna mieć świadomość iż bierze udział w przestępczym procederze. Według najlepszej wiedzy Mennicy Polskiej S.A. wynikającej z dostępnych dokumentów, w spółce Mennica Metale Szlachetne S.A. podejmowane były wszelkie działania weryfikacyjne dostępne powszechnie dla uczestników obrotu gospodarczego i w tym zakresie dysponowała pełną dokumentacją kontrahentów od których nabywała surowce, w tym również wydanymi przez uprawnione organy zaświadczeniami o niezaleganiu w podatkach" – odpowiada Katarzyna Szwarc, radca prawny grupy Mennica Polska.

Będą zarzuty?

Mec. Szwarc zapewnia, że „ani Spółka Mennica Polska S.A. ani działający w jej imieniu członkowie organów Mennicy Polskiej S.A. na żadnym etapie nie brali udziału w poszczególnych transakcjach zakupu surowców ani weryfikacji jej kontrahentów albowiem nie zajmowali się działalnością operacyjną Spółki ani nie byli do tego upoważnieni".

Kiedy spółka Mennica – Metale Szlachetne SA zaczęła przegrywać prawomocnie ze skarbówką (pierwsza decyzja dyrektora UKS w Warszawie, który zajął blisko 20 mln zł tytułem zaległości podatkowej wraz z odsetkami za okres od lipca do grudnia 2010 r.), ze skutkiem natychmiastowym zostają wypowiedziane jej umowy przez banki (saldo kredytów jest ogromne – to blisko 80 mln zł). Mennica Polska jako właściciel spółki zrobiła skok do przodu – złożyła wniosek o postępowanie sanacyjne i „wyłącza ją z konsolidacji". Mennica – Metale Szlachetne znika z grupy kapitałowej w 2017 r., a obecnie jest w stanie upadłości, zarządza nią syndyk i znajduje się poza kontrolą Mennicy Polskiej SA, choć formalnie do niej należy (jej aktywa są wyprzedawane).

„Decyzje o złożeniu wniosku o upadłość Mennicy Metale Szlachetne S.A. podjął jej Zarząd, jako uprawniony organ. Mennica Polska S.A. nie dokapitalizowała Mennicy Metale Szlachetne S.A. albowiem byłoby to de facto działanie zmierzające do przejęcia odpowiedzialności za zobowiązania Mennicy Metale Szlachetne S.A ze szkodą dla Mennicy Polskiej S.A. oraz jej akcjonariuszy" – wyjaśnia nam mec. Katarzyna Szwarc. Podkreśla także, że „Mennica Polska S.A. nie ma wiedzy o treści jakichkolwiek zarzutów ani tożsamości ewentualnych podejrzanych w sprawie. Mennica Polska S.A. nie jest stroną jakiegokolwiek postępowania karnego w tym zakresie".

Niekorzystne dla spółki decyzje podatkowe nie przesądzają o zarzutach. Czy ktoś z Mennicy, która kupowała złoto od podejrzanych firm, je usłyszy?

– Prokurator obecnie analizuje materiał, w tym orzeczenia sądów administracyjnych oraz dane uzyskane w drodze międzynarodowej pomocy prawnej. Dopiero po dokonaniu tej analizy zostaną podjęte dalsze decyzje w naszym postępowaniu – mówi prok. Marcin Saduś.