Będą ścigać Palikota?

Prowadzenia śledztwa i powołania nowego biegłego, który oceni znaczenie słowa „cham“, domaga się pełnomocnik prezydenta

Aktualizacja: 06.02.2009 03:06 Publikacja: 05.02.2009 22:31

Janusz Palikot przekonywał "Dziennik": o firmie QGA & Partners nigdy nie słyszałem

Janusz Palikot przekonywał "Dziennik": o firmie QGA & Partners nigdy nie słyszałem

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

Chodzi o wypowiedź posła PO Janusza Palikota, który w lipcu 2008 r. w TVN 24 stwierdził, że uważa prezydenta „za chama“. Prokuratura sprawę umorzyła, nie dopatrując się przestępstwa. Ale Lech Kaczyński nie zamierza puścić zniewagi płazem. Jego pełnomocnik złożył do sądu zażalenie na umorzenie sprawy.

„W języku potocznym określenie „cham“ ma niezwykle pejoratywne, obraźliwe, pogardliwe zabarwienie. Z tego choćby punktu widzenia decyzja prokuratora o umorzeniu śledztwa z powodu braku znamion czynu zabronionego jest niezrozumiała i wręcz absurdalna“ – napisał w zażaleniu, do którego dotarła „Rz“, mec. Grzegorz Ksepko.

Stołeczna prokuratura umorzyła sprawę w grudniu 2008 r., opierając się przede wszystkim na opinii biegłego językoznawcy prof. Jerzego Bralczyka. Uznał on, że wypowiedzi Palikota nie można uznać za zniewagę.

– Jeżeli nazwanie kogoś chamem nie stanowi zniewagi, to co taką zniewagę stanowi? – pyta mec. Ksepko. W zażaleniu podkreśla, że znieważenie ma miejsce wtedy, gdy sprawca „okazuje pogardę wobec pokrzywdzonego, uwłacza jego godności“, używając wobec niego „inwektyw, obelg, epitetów“.

– Debata polityczna nie usprawiedliwia formułowania wypowiedzi o charakterze obelżywym, przekraczających granice norm kulturowych. A z takim „wyrażaniem poglądów“ mieliśmy tu do czynienia – mówi „Rz“ mec. Ksepko i zaznacza, że spór dotyczy formy, a nie treści wypowiedzi, która musi się mieścić w granicach kultury. – Nie chodzi o kneblowanie komukolwiek ust – zastrzega.

Adwokat przywołuje wyrok gdańskiego sądu z 2002 r., który skazał Andrzeja Leppera za użycie pod adresem byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego słów: „nierób“ i „idiota“. – Określenie „cham“ należy do tej samej kategorii i jest powszechnie uznawane za obraźliwe – uważa mec. Ksepko.

Chce, by sąd uchylił umorzenie sprawy, a prokuratura dalej prowadziła śledztwo i powołała w nim nowego biegłego.

W najbliższy poniedziałek zażalenie pełnomocnika prezydenta rozpatrzy sąd. Jeśli je uzna, prokuratura będzie musiała prowadzić sprawę. Za znieważenie głowy państwa grozi do trzech lat więzienia.

Chodzi o wypowiedź posła PO Janusza Palikota, który w lipcu 2008 r. w TVN 24 stwierdził, że uważa prezydenta „za chama“. Prokuratura sprawę umorzyła, nie dopatrując się przestępstwa. Ale Lech Kaczyński nie zamierza puścić zniewagi płazem. Jego pełnomocnik złożył do sądu zażalenie na umorzenie sprawy.

„W języku potocznym określenie „cham“ ma niezwykle pejoratywne, obraźliwe, pogardliwe zabarwienie. Z tego choćby punktu widzenia decyzja prokuratora o umorzeniu śledztwa z powodu braku znamion czynu zabronionego jest niezrozumiała i wręcz absurdalna“ – napisał w zażaleniu, do którego dotarła „Rz“, mec. Grzegorz Ksepko.

Polityka
Donald Tusk o II turze wyborów prezydenckich: To jest wybór między wojną i pokojem
Polityka
Sondaż przed drugą turą wyborów prezydenckich. Teraz Trzaskowski goni Nawrockiego
Polityka
Karol Nawrocki podpisał deklarację u Sławomira Mentzena
Polityka
Joanna Mucha: Nasi wyborcy woleli, by Szymon Hołownia pozostał marszałkiem Sejmu
Polityka
Dlaczego Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki nie trafiają do najmłodszych wyborców?