Podczas marcowego kongresu rodząca się partia Solidarna Polska przedstawi założenia programowe. Jak dowiedziała się "Rz", w wyłonieniu istotnych punktów programu mają ziobrystom pomóc badania zlecone dwóm firmom zajmującym się analizą politycznego rynku. Są prowadzone od kilku tygodni, a czuwa nad nimi – według naszych ustaleń – europoseł Jacek Kurski.

– Rzeczywiście, zleciliśmy takie badania. Pomogą nam w pewnej perspektywie czasowej zwiększyć poparcie, jak szacujemy, do co najmniej 10 procent – mówi "Rz" Arkadiusz Mularczyk, przewodniczący Klubu SP. Szczegółów badań ujawnić jednak nie chce.

– Mają pomóc nam wyłonić i ustalić, jak wykorzystać pewne niebędące dotąd w obiegu na politycznym rynku hasła i postulaty trafiające do różnych grup społecznych – mówi nasz rozmówca. – To nakładające się, ale robione niezależnie od siebie, badania jakościowe i ilościowe prowadzone na dużych grupach wyselekcjonowanych grup wyborców odpowiadających na pytania pozornie niezwiązane z bieżącą polityką, np. z jakim zwierzęciem kojarzy ci się dany polityk – mówi inny członek władz SP.

Według naszego informatora przykładem skuteczności takich badań jest sukces wyborczy Ruchu Palikota. – W taki właśnie sposób wyłoniono hasło legalizacji marihuany, którym Palikot odebrał Platformie część młodych – mówi.

Według naszych źródeł w SP badania wskazały m.in., że partia, chcąc się różnić od PiS, ale walcząc o ten sam elektorat, powinna m.in. stawiać – inaczej niż PiS – na decentralizację państwa.

Zdaniem Eryka Mistewicza, konsultanta politycznego, podobne badania w polskiej polityce od kilku lat stają się coraz bardziej popularne. – Pozwalają na wyłonienie tematu do eksploatacji – mówi Mistewicz.

Dodaje, że Zbigniew Ziobro cieszy się popularnością osobistą wśród elektoratu, ale oprócz walki z patologiami III RP musi znaleźć jeszcze zagadnienia, które będą kluczowe dla partii.