Reklama

Cimoszewicz: To nie był poważny wypadek. Nie zamierzam się wycofać z wyborów

- Zarzuty o oddaleniu się z miejsca wypadku są całkowicie bezpodstawne. Oskarżania padają bo mamy kampanię wyborczą - ocenił Włodzimierz Cimoszewicz, który kilka dni temu potrącił rowerzystkę na przejściu dla pieszych.

Aktualizacja: 10.05.2019 21:47 Publikacja: 10.05.2019 21:37

Cimoszewicz: To nie był poważny wypadek. Nie zamierzam się wycofać z wyborów

Foto: Fotorzepa/ Michał Łepecki

qm

Były premier i kandydat Koalicji Europejskiej do europarlamentu Cimoszewicz potrącił na pasach rowerzystkę. Do wypadku doszło w Hajnówce. Kierujący volkswagenem Cimoszewicz potrącił na oznakowanych pasach 70-letnią kobietę.

Po wypadku pojawiły się doniesienia niektórych mediów, jakoby Cimoszewicz miał uciec z miejsca wypadku. Zaprzeczył temu w piątek w TVN24. - Natychmiast udzieliłem pomocy poszkodowanej i udzieliłem tej pomocy skutecznie. Ta pani po 15 minutach była w szpitalu - zauważył.

- Namawiałem ją, by się poddała badaniom lekarskim, ale wyraźnie sobie tego nie życzyła, chciała wsiadać na rower i jechać do domu. Nie pozwoliłem, wsiadła do mojego samochodu i ją zawiozłem do domu. Wcześniej pojawiał się mój znajomy, który zabrał jej rower. Kiedy dojechaliśmy na miejsce, wysiadł mój znajomy z pasażerką i powiedziałem im, że pani powinna jechać na badania, ale nie chce. Moja znajoma poszła z nią porozmawiać i się zgodziła - opowiadał były premier.

Zdaniem Cimoszewicza "to nie był poważny wypadek". - Byłem zestresowany i przygnębiony. Mój znajomy to widząc, powiedział, że zabierze ją do szpitala, ja powiedziałem „dobrze, dziękuję, ale bądźmy w kontakcie”. Później do niej pojechałem, zorientować się jak się czuje. Odbyliśmy przyjazną rozmowę. Jest mi przykro, że do tego doszło - mówił.

- To co widziałem to obrażenia czoła i nosa, potem się okazało, że ma pękniętą kość. Poinformowano mnie, że w takiej sytuacji lekarz powiadamia z automatu lokalną policę. Poczułem się zwolniony z obowiązku powiadomienia policji. Później pojawiła się u mnie policja i poddałem się wszystkim czynnościom - dodał kandydat Koalicji Europejskiej w wyborach do PE.

Reklama
Reklama

- Zarzuty o oddaleniu się z miejsca wypadku są całkowicie bezpodstawne. Oskarżania padają bo mamy kampanię wyborczą. Nie zamierzam się wycofać z wyborów - zapowiedział.

W sondażu, przeprowadzonym przez SW Research dla rp.pl, największa grupa respondentów (42 proc.) oceniła, że Cimoszewicz powinien wycofać się z udziału w wyborach do Parlamentu Europejskiego po potrąceniu rowerzystki. Przeciwnego zdania jest 32 proc. ankietowanych. Jednoznacznego stanowiska w tej sprawie nie umiało zająć 26 proc. badanych.

Dowiedz się więcej: Czy Cimoszewicz powinien wycofać się z wyborów? [SONDAŻ]

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama