Reklama
Rozwiń
Reklama

Byli posłowie wracają do gry

Stowarzyszenie byłych parlamentarzystów zabiega, by jego członkowie mieli większy wpływ na życie publiczne.

Publikacja: 06.06.2013 21:16

Jerzy Jaskiernia ubolewa, że nie jest nawet uregulowany status byłych parlamentarzystów

Jerzy Jaskiernia ubolewa, że nie jest nawet uregulowany status byłych parlamentarzystów

Foto: Fotorzepa, Andrzej Wiktor AW Andrzej Wiktor

Regularne spotkania w Sejmie, wizyta u marszałek Ewy Kopacz i organizacja konferencji m.in. na temat roli byłych posłów w walce o prawa człowieka – to tylko niektóre ostatnie wydarzenia z kalendarza Stowarzyszenia Parlamentarzystów Polskich.

Choć istnieje od 10 lat, rozpędu nabrało dopiero wtedy, gdy na jego czele stanął były minister sprawiedliwości z SLD Jerzy Jaskiernia. W rozmowie z „Rz” zapowiada, że chce stworzyć w Polsce system wykorzystywania potencjału byłych posłów i senatorów. Mają częściej brać udział w konferencjach, jeździć na misje obserwacyjne i występować z wykładami.

W Polsce formalnie funkcjonują dwie organizacje skupiające byłych polityków. W skład pierwszej wchodzą byli parlamentarzyści działającego w Sejmie kontraktowym Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego. Jej działalność ogranicza się jednak do spotkań opłatkowych.

Aktywność skupiającego głównie członków SLD Stowarzyszenia Parlamentarzystów Polskich do niedawna była niewiele większa. Głośno zrobiło się o nim jedynie kilka lat temu, gdy zapowiedziało walkę o poprawę sytuacji bytowej byłych polityków.

We wrześniu Jaskiernia zastąpił dotychczasowego marszałka stowarzyszenia byłego posła SLD Jerzego Zakrzewskiego. Zapowiada zmianę akcentów. – Pomoc posłom w trudnej sytuacji materialnej wciąż się liczy, ale głównie zależy nam na stworzeniu płaszczyzny aktywności dla byłych parlamentarzystów – zaznacza.

Reklama
Reklama

Z nowymi władzami stowarzyszenia spotkała się marszałek Sejmu Ewa Kopacz, a w kwietniu współorganizowało ono w parlamencie konferencję o prawach człowieka. Roli byłych polityków poświęcony był cały panel dyskusyjny. Głos zabrała Mechtild De Jong, szefowa wpływowego Europejskiego Stowarzyszenia Byłych Parlamentarzystów.

Jego zarząd ma w przyszłym roku obradować w Polsce, a podczas wizyty w Warszawie De Jong spotkała się z wicemarszałkiem Senatu Janem Wyrowińskim z PO. – Zaproponowałem, żeby byli posłowie i senatorowie włączyli się w propagowanie idei europejskiej. To szczególnie ważne w czasach kryzysu – relacjonuje wicemarszałek.

W jaki sposób byli parlamentarzyści widzą swoją aktywność? – Mogliby uczestniczyć w misjach obserwacyjnych, brać udział w konferencjach i dzielić się swoimi doświadczeniami, m.in. podczas spotkań byłych i obecnych posłów – wyjaśnia Jaskiernia.
Krzysztof Tyszkiewicz, kiedyś poseł PO, który sam przed kilkoma laty zamierzał założyć stowarzyszenie byłych parlamentarzystów, dodaje, że mogliby być oni zapraszani na uczelnie z wykładami dla studentów politologii. – Ważne, by ornitolog poznał ptaki osobiście – tłumaczy.

Jerzy Jaskiernia zaznacza, że w innych europejskich krajach podobne stowarzyszenia mają silną pozycję. Jako przykład podaje Belgię, Niemcy, Francję i Włochy. Już w 1984 r. tamtejsze organizacje zjednoczyły się, tworząc Europejskie Stowarzyszenie Byłych Parlamentarzystów. W niektórych krajach dzięki wsparciu takich organizacji udało się stworzyć nawet specjalne fundusze emerytalne dla byłych deputowanych. Jest tak m.in. w Belgii, Danii, Irlandii, a nawet w Estonii.

– Tymczasem w Polsce w ogóle nie mamy uregulowanego statusu byłych parlamentarzystów dotyczącego choćby takich spraw, jak prawo wstępu na salę obrad w Sejmie – ubolewa Jaskiernia.

Czy teraz uda się to zmienić? Pomysł lepszego wykorzystywania potencjału byłych posłów popierają politycy niezależnie od przynależności partyjnej. Tak wynika z naszych rozmów z byłymi marszałkami Sejmu: Markiem Jurkiem z Prawicy Demokratycznej i Markiem Borowskim z SDPL, obecnie senatorem.

Reklama
Reklama

Powód? Każdy poseł i senator ma świadomość, że prędzej czy później znajdzie się poza parlamentem.
– Rozmawiałem ostatnio z deputowanym, który w Niemieckim Bundestagu zasiada od niemal 30 lat. W tym roku już nie kandyduje, ale jest spokojny. Dobrze wie, że wciąż będzie zapraszany na różne spotkania. W porównaniu z Polską to przepaść – mówi poseł SLD prof. Tadeusz Iwiński.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Sondaż. Polacy ocenili, czy polityka Donalda Trumpa jest korzystna dla naszych interesów
Polityka
Polska 2050 traci posłankę. Efekt zaproponowanej przez Pełczyńską-Nałęcz uchwały
Polityka
Sondaż: Jak Polacy oceniają wypowiedź ambasadora USA o Grzegorzu Braunie?
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama