Reklama

Piotrowicz: Wyrok TSUE? Nie ma żadnego znaczenia, to orzeczenie historyczne

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w orzeczeniu w sprawie reformy Sądu Najwyższego "w zasadzie nie przytacza podstaw prawnych" - ocenił poseł PiS Stanisław Piotrowicz. - Odwołuje się do praworządności, do wartości niezdecydowanych, niesprecyzowanych - tłumaczył szef sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Aktualizacja: 25.06.2019 22:58 Publikacja: 25.06.2019 22:45

Piotrowicz: Wyrok TSUE? Nie ma żadnego znaczenia, to orzeczenie historyczne

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

qm

Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że wprowadzona ustawą z kwietnia 2018 r. czystka emerytalna w Sądzie Najwyższym łamie unijne prawo. Jest to reakcja na skargę Komisji Europejskiej z października 2018 r. na ustawę, w której wiek przejścia w stan spoczynku został obniżony z 70 do 65 lat. Ten przepis miał zastosowanie również do urzędujących sędziów.

Dowiedz się więcej: Wielka przegrana polskiego rządu przed unijnym sądem w Luksemburgu

Polska w tym czasie, spodziewając się przegranej, zmieniła ustawę i nowe przepisy stwierdzają, że obniżenie wieku emerytalnego z 70 do 65 lat dotyczy tylko nowo powoływanych sędziów. Zaprzestano więc odwoływania jednej trzeciej sędziów, którzy skończyli 65 lat, w tym pierwszej prezes Małgorzaty Gersdorf, a tych, których odwołano, przywrócono do orzekania. To był zresztą powód, dla którego polski rząd argumentował, że TSUE nie powinien się dalej zajmować sprawą, bo skarga Komisji Europejskiej stała się bezzasadna.

- To orzeczenie nie ma żadnego znaczenia, bo jest orzeczeniem historycznym. Mogliśmy od samego początku podnosić to, że Trybunał nie ma podstaw prawnych do działania - skomentował w Radiu Maryja decyzję TSUE Stanisław Piotrowicz.

- Opozycji bardzo dziś zależy na tym, abyśmy takiego orzeczenia nie honorowali, bo będzie kolejna maczuga, żeby bić w polski rząd. Stąd bardzo ważne jest, że w polityce też obowiązuje pewnego rodzaju taktyka i również, reformując wymiar sprawiedliwości, musimy do tej reformy podchodzić w taki sposób, żeby osiągnąć swój cel, osiągnąć skutek. Nie zawsze da się iść na wprost. Czasami trzeba trochę więcej czasu, chociażby po to, żeby świadomość nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach unijnych, wzrosła, że niektóre instytucje UE uzurpują sobie nienależne uprawnienia - tłumaczył poseł PiS.

Reklama
Reklama

Piotrowicz zauważył, że "na gruncie polskiej konstytucji praworządność jest zdefiniowana". - Art. 7 polskiej konstytucji stanowi, że organy władzy publicznej działają na podstawie prawa i w granicach prawa. A więc w Polsce wymaga się, żeby organ władzy publicznej działał na podstawie prawa. Stąd moje pytanie (...) - na jakiej podstawie TSUE zajmował się w ogóle tą sprawą? - pytał.

- W Niemczech obowiązuje zasada: kadencja owszem, ważna, ale jak osiągniesz wiek emerytalny, to przed upływem kadencji odchodzisz - zwrócił uwagę przewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. - Wszędzie te sprawy, we wszystkich państwach, są uregulowane, ale gdy Polska chce uregulować również, okazuje się, że jest to niemożliwe. Nie sposób tego poczytywać inaczej, niż polityczną ingerencję w państwo suwerenne. Z tego przecież widać, że nie o prawo chodzi - ocenił.

- Zresztą Trybunał w zasadzie nie przytacza podstaw prawnych. Odwołuje się do praworządności, do wartości niezdecydowanych, niesprecyzowanych - dodał Piotrowicz.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama