To bez wątpienia największa sensacja w nowym rządzie – fotel ministra spraw zagranicznych zajmie Grzegorz Schetyna, były wicepremier i szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, do niedawna intensywnie zwalczany przez Donalda Tuska i Ewę Kopacz.
Pani premier nie miała do dyspozycji zbyt wielu polityków, którzy mogliby zastąpić Sikorskiego. O posadę szefa MSZ starali się m.in. Jan Krzysztof Bielecki, Jacek Rostowski i Paweł Zalewski.
Na niektórych nie chciała się zgodzić Kopacz, innych nie akceptował prezydent.
Schetyna został ministrem ?w ostatniej chwili.
Ta nominacja to konsekwencja wewnętrznej sytuacji ?w Platformie. Schetyna ?jest liderem jednej ?z frakcji partyjnych, ?a Kopacz chce mieć takich polityków pod butem w swoim rządzie.
Faktem jest, że doświadczenie w sprawach międzynarodowych Schetyna ma niewielkie. Po wyborach parlamentarnych w 2011 r. został przez premiera Donalda Tuska pozbawiony wszystkich ważnych stanowisk politycznych i zesłany na fotel szefa Komisji Spraw Zagranicznych, co było początkiem jego chudych lat w polityce.
Nasi rozmówcy wśród posłów tej komisji chwalą jednak sposób, w jaki kierował komisją – był jednym z niewielu polityków Platformy, którzy nie wchodzili w ostre starcia z opozycją.
Na arenie międzynarodowej nie błyszczał, ale sporo jeździł po świecie – od krajów UE przez Iran po Wschód.
W ostatnich latach to Schetyna był najwyższej rangi polskim politykiem, który odwiedzał Rosję.
Podczas wizyty w Moskwie w lutym minionego roku dopominał się zwrotu przez Rosjan wraku tupolewa.
Z tego powodu – nieco złośliwie – kilka miesięcy temu premier Tusk chciał go zmusić do wyjazdu na stanowisko ambasadora w Federacji Rosyjskiej.
W kontaktach z dyplomatami innych krajów Schetyna będzie miał jedną niezaprzeczalną zaletę – silną pozycję polityczną w kraju.
Trudno mu jednak będzie dorównać Sikorskiemu, którego żywiołem była polityka międzynarodowa.
Piętą achillesową Schetyny jest też słaba znajomość języków obcych.
Jak wynika z nieoficjalnych informacji, Schetyna ?nie będzie przeprowadzał w resorcie rewolucji, opierając się w dużej mierze na ekipie Sikorskiego.
Na pewno sprawniej od niego będzie współpracował z prezydentem Bronisławem Komorowskim, który chce mieć większy wpływ na politykę zagraniczną i bezpieczeństwa.
Schetyna – w przeciwieństwie do Sikorskiego – ma dobre osobiste relacje z Komorowskim, a w otoczeniu prezydenta znajduje się kilku stronników nowego szefa ministra spraw zagranicznych.