Prof. Jacek Knopek z Wydziału Politologii i Studiów Międzynarodowych UMK w Toruniu przypomina, że podstawowa zasada odnosząca się do ugruntowanej demokracji brzmi: rządy większości przy poszanowaniu praw dla mniejszości politycznych. Parlament jest z kolei pragmatycznym ucieleśnieniem tej dewizy, a jego niezależność wręcz gwarantuje zachowanie demokratycznej wizji państwa. Usuwanie zatem kogokolwiek z tego gremium jest sprawą szczególnie delikatną, którą należy stosować jedynie w ostateczności. - Dla mnie obecna sytuacja w polskim parlamentaryzmie jest swoistym testem na to, czy mamy do czynienia już z systemem dojrzałej. Umiejętność konwersacji między politykami, podejmowania wspólnych działań na rzecz narodu i społeczeństwa, doprowadzenie do konsensusu (nie kompromisu, gdyż ten nie zadowala żadnej ze stron) należy do podstawowych elementów tej pierwszej formy polityczno-ustrojowej - komentuje prof. Knopek. 

Od 16 grudnia 2016 roku w sali plenarnej Sejmu stale przebywają posłowie Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej, którzy rozpoczęli protest po wykluczeniu z obrad posła PO Michała Szczerby i wobec projektowanych ograniczeń w zasadach pracy dziennikarzy w Sejmie.

Pytany, czy użyje Straży Marszałkowskiej, jeśli posłowie nadal będą blokowali mównicę, marszałek Sejmu Marek Kuchciński (PiS) powiedział w środę: "Ja zapowiedziałem jakiś czas temu podczas konferencji prasowej, że takiego wariantu nie chcę używać, ale teoretycznie jest to możliwe".

 

Czy należy siłą usunąć parlamentarzystów opozycji, którzy blokują salę plenarną w proteście przeciwko wykluczeniu posła?

30 proc. – tak

45 proc. – nie

25 proc. – nie wiem/trudno powiedzieć

 

Źródło: SW Research dla „Rzeczpospolitej”; badanie na próbie 800 Polaków