Giovanni Toti (Forza Italia), prezydent Ligurii, mówiąc o burkach i nikabach stwierdził, że są to "najgorsze symbole ucisku kobiet". Odpierał też zarzuty, że proponowany przez Ligurię zakaz byłby formą dyskryminacji, prawdopodobnie zostałby też uznany za niekonstytucyjny.
- Osoby mieszkające we Włoszech muszą uszanować przynajmniej w minimalnym stopniu zasady równouprawnienia płci - mówił Toti. Jego propozycję popiera odpowiedzialna za służbę zdrowia w regionie Sonia Viale z Ligi Północnej.
Matteo Salvini, przewodniczący Ligi Północnej pochwalił władze Ligurii za ich inicjatywę zmierzającą do ochrony wolności kobiet, która wyróżnia się w powodzi "bezużytecznego gadania towarzyszącego Dniu Kobiet".
W styczniu 2016 roku osobom zakrywającym twarz zakazano wstępu do siedzib instytucji publicznych w Lombardii. W zakazie nie precyzowano jednak, że dotyczy to w szczególności chust noszonych przez muzułmanki (co stałoby w sprzeczności z zasadą wolności religijnej zapisaną we włoskiej konstytucji).
Do głosowania nad podobnym zakazem, który miałby obowiązywać w Ligurii, dojdzie 10 marca.
Zakazowi sprzeciwia się centrolewicowa Partia Demokratyczna. Raffaella Paita, polityk tej formacji, oceniła, że propozycja ma na celu "zwiększenie napięcia społecznego".
- We Włoszech mieszka 5 milionów cudzoziemców, wielu z nich to muzułmanie - podkreśliła. - Poważne władze regionu rozpoczęłyby dialog z przedstawicielami poszczególnych grup. Jeśli kobieta trafi na ostry dyżur ubrana w burkę co ma powiedzieć doktor - odesłać ją? - pytała.
Z kolei Alice Salvatore, radna Ruchu Pięciu Gwiazd stwierdziła, że propozycja jest "celowo dyskryminująca" i "obraźliwa dla wszystkich kobiet". "Pomysł, by w 2017 roku odmówić kobiecie dostępu do lekarza ze względu na ubranie, które ma na sobie, jest przerażający" - napisała na Facebooku.
Liguria i Lombardia w przeszłości podejmowały próby uchwalenia przepisów ograniczających prawo do budowy nowych meczetów, ale zostały one uznane za niekonstytucyjne.
We Włoszech żyje obecnie ok. miliona muzułmanów.