Roche zwrócił uwagę, że po tym, jak Kim Dzong Un w orędziu noworocznym otwarcie określił Koreę Północną jako mocarstwo atomowe, istotne będzie jak zareaguje na to Donald Trump.

Analityk uważa, że istnieją dwa najbardziej prawdopodobne scenariusze dalszych działań Waszyngtonu wobec Pjongjangu. USA mogą próbować powstrzymywać zagrożenie ze strony Korei Północnej otaczając ją "pierścieniem rakiet wymierzonych w Pjongjang rozlokowanych w całym regionie", lub też mogą podjąć działania zmierzające do usunięcia przywódcy Korei Północnej.

Każdy z tych scenariuszy - jak twierdzi Roche - będzie skutkował zimną wojną między USA a Chinami, która będzie miała "globalne konsekwencje" w postaci wpływu na światowy handel i inwestycje.

Dlaczego zimna wojna Waszyngtonu z Pekinem jest nieunikniona? Roche zwraca uwagę, że oba przedstawione przez niego scenariusze osłabiają pozycję Chin - usuwają bowiem strategicznego dla Pekinu sojusznika z chińskiego planu polityki zagranicznej. 

- Uważam, że to moja najważniejsza geopolityczna prognoza na nadchodzący rok - dodał Roche.

Kim Dzong Un w przemówieniu z 1 stycznia oświadczył, że jego kraj jest "kochającym pokój i odpowiedzialnym mocarstwem atomowym", ostrzegając jednocześnie, że całe terytorium USA jest w zasięgu broni atomowej posiadanej przez Pjongjang.

Roche przyznał, że trudno dokładnie przewidzieć jak zareaguje na słowa Kima Trump, ale jak dodał jakiekolwiek działania podjęte przez prezydenta USA, odbiją się na cenach akcji, wyjątkowo wrażliwych na każdą negatywną sytuację.