Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego opisuje portal Onet.pl.

Pan Marcin zgodnie z testamentem odziedziczył po matce mieszkanie. Ale miał brata Józefa, który pominięty w testamencie wystąpił o zachowek. Sąd rejonowy nakazał panu Marcinowi wypłatę zachowku wraz z odsetkami i kosztami sądowymi. Pan Marcin nie miał na to pieniędzy, więc sprzedał odziedziczone mieszkanie i spłacił brata.

Na tym jednak sytuacja się nie kończy. Ponieważ sprzedaż odziedziczonego mieszkania nastąpiła przed upływem pięciu lat, fiskus zamierzał ściągnąć z pana Marcina podatek dochodowy. Abstrahując już od tego, że nie ma przepisu w ustawie, który stanowiłby wprost, że taki podatek musimy zapłacić i że płacimy go dlatego, że taka w ostatnich latach utarła się praktyka organów podatkowych akceptowana przez sądy administracyjne, to pojawiło się pytanie, od czego ten podatek naliczyć.

Czytaj także:

Czy spadkobierca sprzedając nieruchomość odliczy od podatku zachowek

Pan Marcin utrzymywał, że od kwoty, która została po spłaceniu brata, czyli de facto od zysku, jaki na całym przedsięwzięciu osiągnął. A jednak Izba Skarbowa w Bydgoszczy, a potem WSA w Szczecinie i na końcu Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. II FSK 3582/17) orzekły, że od całej kwoty, jaką uzyskał ze sprzedaży. Co w praktyce oznacza, że zapłacił podatek od straty. Organy argumentowały to tym, że zachowek nie może zostać uznany za koszt uzyskania przychodu ze sprzedaży mieszkania.

- Kolejny już raz uszło uwadze NSA, że pozostawił w obrocie prawnym decyzję nakładającą podatek dochodowy od straty - komentuje Marek Isański, założyciel Fundacji Praw Podatnika.