To bardzo korzystne stanowisko dla osób, które chcą szybko spieniężyć otrzymane w spadku nieruchomości tym razem potwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Rzeszowie.
Czy szybka sprzedaż nieruchomości spadkowych podlega opodatkowaniu PIT?
Sprawa zaczęła się od wniosku o interpretację. Podatnik wyjaśnił w nim, że w marcu 2020 r. zmarła jego siostra. Kobieta od ponad 30 lat była właścicielką mieszkania spółdzielczego. W styczniu 2021 r. spadek po niej sądownie nabyło pięcioro rodzeństwa – w równych częściach, w tym wnioskodawca. Trzy lata później jedno z nich zmarło i jego udział w mieszkaniu przypadł pozostałemu rodzeństwu. Niecały rok później spadkobiercy postanowili sprzedać lokum. I tu pojawiła się wątpliwość podatkowa. Mężczyzna zapytał fiskusa, czy sprzedaż udziału w mieszkaniu odziedziczonym najpierw po pierwszej siostrze, która była jego właścicielką przez trzy dekady i części oddziedziczonej po jej spadkobierczyni – kolejnej siostrze trzeba będzie opodatkować PIT. Sam był przekonany, że żadne z żyjącego rodzeństwa, które sfinalizowało transakcję, nie powinno rozliczać się ze skarbówką. Podatnik zauważył, że zgodnie z ustawą o PIT w przypadku odpłatnego zbycia nieruchomości spadkowych, pięcioletni termin, po upływie którego transakcja nie jest już objęta opodatkowaniem, liczy się po stronie spadkodawcy. A pierwotna właścicielka mieszkania posiadała je przez ponad 30 lat.
Czytaj więcej
Do 5-letniego terminu, po którym sprzedaż nieruchomości spadkowej jest bez PIT, można zaliczyć ich posiadane także przez poprzednich spadkodawców.
Fiskus tej argumentacji nie kupił. Zauważył, że podatnik jest spadkobiercą po dwóch osobach. Nie kwestionował, że warunek wyłączenia z opodatkowania sprzedaży został spełniony w przypadku spadkobrania po pierwszej siostrze, pierwotnej właścicielce lokum. Jednak z PIT od sprzedaży udziału w nieruchomości otrzymanego w spadku po drugiej zmarłej fiskus rezygnować nie zamierzał. Ta bowiem swój udział nabyła po śmierci pierwszej spadkodawczyni w marcu 2020 r. I od końca tego roku w jej przypadku zaczął biec pięcioletni termin. Skoro nie była właścicielką udziału przez minimum pięć lat, to jej spadkobiercy, sprzedając odziedziczoną po niej część mieszkania, powinni rozliczyć się z podatku. Podatnik nie zgodził się z taką wykładnią przepisów. Zaskarżył interpretację i wygrał.
Czy śmierć jednego ze spadkobierców ma wpływ na ulgę w PIT?
Rzeszowski WSA uznał, że wykładnia językowa art. 10 ust. 5 ustawy o PIT forsowana przez urzędników jest niezgodna z zasadą dostatecznej określoności przepisów prawa podatkowego. A to dlatego, że regulacja określająca korzystny dla podatników sposób liczenia terminu, pozwalającego na wyłączenie osiągnięcia przychodów przez spadkobierców z odpłatnego zbycia nieruchomości nabytych uprzednio w drodze spadku, nie uwzględnia celu jej wprowadzania. Tymczasem, jak podkreślił sąd, była nim przede wszystkim ochrona rodziny. WSA przypomniał, że sporny przepis wprowadzony od 1 stycznia 2019 r. miał prowadzić do neutralności systemu podatkowego. I chodziło o pełniejszą realizację, na gruncie PIT, sukcesji praw spadkodawcy związanych z odziedziczoną nieruchomością. Dlatego sąd nie miał wątpliwości, że sporny okres pięciu lat powinien być liczony od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło nabycie lub wybudowanie tej nieruchomości lub nabycie prawa majątkowego przez wszystkich spadkodawców, do których uprzednio należał majątek. Taka sytuacja w praktyce dotyczy przede wszystkim sukcesji w ramach rodziny i powinna odpowiadać celom założonym przez ustawodawcę w nowelizacji. A przemawia za tym także m.in. wykładnia prokonstytucyjna. Wyrok nie jest prawomocny.
Sygnatura akt: I SA/Rz 53/26