Fiskus sięgnie głębiej do kieszeni przedsiębiorców płacących podatek od nieruchomości. Wydawane w ostatnich latach kuriozalne decyzje gmin, nakładające dwuprocentową daninę na różne urządzenia uznawane za budowle, mogą niebawem zyskać mocną podstawę prawną.

Szczegóły dobre, ale...

Ekspertów jednak bardziej niepokoją niejasności w projekcie. Z pozoru zmiany w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych wychodzą naprzeciw postulatom przedsiębiorców, by dokładnie określić, co jest budowlą, a co nie.

Do projektu dołączony jest szczegółowy wykaz budowli według Klasyfikacji Środków Trwałych. Znajdziemy w nim np. linie telekomunikacyjne, wyciągi narciarskie, ale też budowle na terenach wesołych miasteczek, place postojowe, ogrodzenia, a nawet place pod śmietniki. Zdaniem ekspertów często może to wyglądać dziwacznie, jest jednak zalegalizowaniem dotychczasowej praktyki.

– Organy gmin zmierzały do opodatkowania nawet najdrobniejszych obiektów, które można uznać za budowlę. Problem w tym, że w proponowanym kształcie projektu w ogóle nie ma definicji budowli, w związku z czym trudno będzie określić, które obiekty należy zaliczyć do tej kategorii – zauważa doradca podatkowy Stella Brzeszczyńska. Zwraca uwagę, że w proponowanym brzmieniu załącznika do ustawy wymienia się jedynie ogólnie budowle umiejscowione na rozmaitych terenach, np. „budowle na terenach elektrowni" czy „budowle dla górnictwa i kopalnictwa".

To może – zdaniem ekspertki – spowodować zamęt jeszcze większy niż obecnie.

Nietrudno sobie wyobrazić, że takie przepisy mogą sprowokować gminy do opodatkowania wszystkich urządzeń na terenie elektrowni, wartych miliardy złotych.

Podobnie może być z wyrobiskami górniczymi, o które wiele kopalń wygrało spory z fiskusem.

Jeden budynek, ?dwa podatki

Kolejna zmiana może zalegalizować praktykę pobierania podatku od obiektów zlokalizowanych w całości w budynku. Chodzi o okablowanie telefoniczne, instalacje wodociągowe. Dziś – co do zasady – nie podlegają one opodatkowaniu, choć zdarzały się decyzje uznające taką instalację za odrębną budowlę.

– Wszystko za sprawą niekorzystnej dla podatników nowej definicji budynku – zauważa Paweł Banasik, doradca podatkowy z Deloitte. Wyjaśnia, że w proponowanym brzmieniu nie będzie już tam mowy o „obiekcie budowlanym" w rozumieniu prawa budowlanego, a więc obiekcie „wraz z instalacją i urządzeniami". Tym samym będzie można pobierać podatek wielokrotnie: od samego budynku i od jego wyposażenia.

Projekt firmuje Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Dołączono go do pakietu ustaw zmieniających ustrój samorządu gminnego.

etap legislacyjny: uzgodnienia międzyresortowe

Opinia:

Przemysław ?Pruszyński, ekspert podatkowy ?konfederacji Lewiatan

Objęcie 2-proc. podatkiem wartości kabli położonych w ciągach kanalizacyjnych może znacznie zwiększyć koszty inwestycji firm telekomunikacyjnych. Trudno taki krok pogodzić z rządowymi planami cyfryzacji i zwiększania dostępu do Internetu, zakładającymi znoszenie barier dla rozwoju infrastruktury szerokopasmowej. ?W projekcie widać dobrą i postulowaną od dawna tendencję do precyzyjnego określenia budowli jako przedmiotu opodatkowania. Niestety, w wielu miejscach projektowanego załącznika pozostawiono otwarty katalog różnych rodzajów budowli. Może to prowadzić do zbyt dużej swobody samorządów w określaniu tego, co stanowi budowlę ?i podlega opodatkowaniu. W rezultacie może to nie tylko wydrenować kieszeń wielu podatników, ale także spowodować lawinę sporów ?z organami samorządowymi na tym tle.