Reklama
Rozwiń
Reklama

Paradoks radości ludzi dawnych wieków

Radość to nie to samo co dobre samopoczucie. Przynajmniej tak to widzieli ludzie dawnych epok.
Takich miejsc jak Saint Kilda było więcej. Wszędzie tam mieszkańcy rodzili się i umierali w świadomo

Takich miejsc jak Saint Kilda było więcej. Wszędzie tam mieszkańcy rodzili się i umierali w świadomości, że są na swoim miejscu i że to tutaj, a nie gdzie indziej, znajduje się centrum ich wszechświata

Foto: Getty Images

Saint Kilda to archipelag kilku wysepek, a właściwie dużych skał rzuconych w głąb Atlantyku kilkadziesiąt mil na zachód od zewnętrznego łuku szkockich Hebrydów. Stąd nie widać już żadnego lądu, a jedyni mieszkańcy owego pustkowia, oprócz morskich ptaków, to skromny personel wojskowej placówki oraz stacji przyrodniczej. Ale nie zawsze tak było. Na największą z wysepek ludzie przybyli co najmniej kilkaset lat przed Chrystusem. Na kamienistym gruncie udała im się hodowla jęczmienia, a wątła trawa wystarczała im jakoś do wykarmienia niezbędnego stadka krów i owiec. Ryb nie łowili z powodu wysokich i gwałtownych przypływów, wyspecjalizowali się za to w wybieraniu ptasich jaj, spuszczając się na linach z przybrzeżnych klifów. A jaj mieli taką obfitość, że płacili nimi coroczną daninę, po którą przybywał łodzią posłaniec naczelnika jednego z hebrydzkich klanów. Tą samą łodzią przypływał też raz w roku ksiądz, by ochrzcić dzieci.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama