Reklama

Jak dzięki polityce historia stała się ideologią

W zglobalizowanym świecie nowym polem wojny stają się historia i polityka pamięci. Niesie to ze sobą konflikty i nieuchronną ideologizację historii. Zwłaszcza w przypadku wykluczających się narracji wymagających jasnego określenia, kto był agresorem, a kto ofiarą.
Symbol powojennego pojednania. Kanclerz Niemiec Konrad Adenauer i prezydent Francji Charles de Gaull

Symbol powojennego pojednania. Kanclerz Niemiec Konrad Adenauer i prezydent Francji Charles de Gaulle przyjmują 8 lipca 1962 r. paradę wojskową armii obu krajów we francuskim Mourmelon

Foto: ARCHIVE/AFP

Przenieśmy się na chwilę do świata nie tak odległego, choć postrzeganego jako rzeczywistość bezpowrotnie miniona. Latem 1962 r. w miejscowości Mourmelon w północno-wschodniej Francji odbyła się wielka, francusko-niemiecka defilada wojskowa. Obserwowali ją generał Charles de Gaulle i kanclerz Konrad Adenauer. Na czele parady zmierzała 11. dywizja spadochronowa generała Jacques'a Massu, nazywanego „ulubionym generałem de Gaulle'a", który przebył szlak bojowy od II wojny światowej, poprzez Indochiny, Kanał Sueski, po Algierię. Bezpośrednio po niej przeszła 13. brygada zmotoryzowana Bundeswehry z czołgami, na których znajdował się charakterystyczny czarny krzyż. Trudno chyba o bardziej dobitną symbolikę pojednania narodów, które dwie dekady wcześniej były ofiarami agresji i agresorami. I prosty dowód, że II wojna światowa – przynajmniej na obszarze wolnego świata Zachodu – definitywnie się zakończyła.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama