Jan Maciejewski: Od Buddenbroków do K-popu czyli konsumenci własnej ulgi
Bardziej podziwiał, niż rozumiał to, z czym się właśnie zetknął, ale to w zupełności wystarczyło. Senator Tomasz Buddenbrook, szanowany obywatel, właściciel świetnie prosperującej firmy zbożowej, siedział w altanie swojego ogrodu w Lubece od dobrych kilku godzin, ale myślami zawędrował już daleko stąd, daleko na Wschód. Kierował się przeczuciem i poszlakami, tu i tam pojedyncze zdanie, użyte sformułowanie wzmacniało w nim przekonanie, że gdzieś tu musi być odpowiedź, taka, po której nie trzeba już pytać o nic więcej. Znalazł ją w rozdziale poświęconym śmierci, obietnicy wielkiej ulgi, silniejszej od jakiegokolwiek ziemskiego spełnienia.
Główny bohater „Buddenbrooków. Dziejów upadku rodziny" Tomasza Manna przeżył największy duchowy wstrząs swojego życia podczas lektury Artura Schopenhauera, Marco Polo europejskiej filozofii. Jak podróżnik był pierwszym, który przywiózł ze Wschodu przyprawy i opowieści, rozbudził ciekawość i żądzę przygód, tak filozof znalazł tam receptę na ukojenie całej ciekawości i wszystkich żądz tego świata. Te dwie wielkie podróże, fizyczna i intelektualna, są klamrą spinającą historię nowoczesnego Zachodu. Pierwsza była zapowiedzią wielkich odkryć, ekspansji i rozwoju na nieznaną dotąd skalę, druga – obietnicą ostatecznego odpoczynku, dowodem bezsensowności jakichkolwiek podbojów.
Pozostało jeszcze 81% artykułu
Zabookuj najlepsze treści na wakacje!
Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.
Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.