Reklama
Rozwiń
Reklama

Unia Europejska stoi wetem. Dlaczego Polsce ono nie przystoi?

Przed Polską groźbę weta wobec pomysłów Komisji Europejskiej wykorzystywały praktycznie wszystkie największe państwa członkowskie Unii. I zazwyczaj wychodziły na tym starciu korzystnie.
Sprzeciwiając się przyznaniu Komisji Europejskiej możliwości arbitralnego karania państw członkowski

Sprzeciwiając się przyznaniu Komisji Europejskiej możliwości arbitralnego karania państw członkowskich za bliżej niesprecyzowane łamanie rządów prawa, Polska i Węgry wpisują się w długą tradycję sięgania przez państwa członkowskie do weta dla powstrzymania federalistycznych zapędów Brukseli. Wspólne stanowisko premierzy obu krajów – Mateusz Morawiecki i Viktor Orbán (z prawej) – umocnili 26 listopada podczas spotkania w Budapeszcie

Foto: pap/epa

Mój drogi Couve, nie będziemy przecież ulegali tym federalistycznym chimerom!" – głos generała De Gaulle'a jest stanowczy, nie znosi sprzeciwu. O drugiej nad ranem 1 lipca 1965 r. Maurice Couve de Murville, minister spraw zagranicznych Francji, ogłasza więc swoim kolegom z Włoch, Niemiec, Belgii, Holandii i Luksemburga, że dłużej nie będzie uczestniczył w pracach ówczesnej EWG. I opuszcza salę obrad. Razem z nim do Paryża wracają ministrowie finansów Valéry Giscard d'Estaing i rolnictwa Edgard Pisani. Przez siedem miesięcy krzesło przedstawicieli Francji pozostanie puste, a prace Wspólnoty sparaliżowane. Dopóki Paryż nie postawi na swoim.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama