Otóż "Rzeczpospolita" podała, że według pewnego brytyjskiego raportu fakt, iż przedszkolaki nie chcą jeść ostrych orientalnych dań, które różnią się od domowych angielskich posiłków, może świadczyć o ich... rasizmie. Zawarte w raporcie twierdzenia są wytycznymi dla wychowawców w przedszkolach. Można się oczywiście z tego wyśmiewać. Ale można też dostrzec w całej sprawie charakterystyczny dla rosnącej liczby polityków i ekspertów sposób patrzenia. Wszyscy oni zdają się ulegać utopii równości. Chcą wepchnąć całą różnorodność świata i ludzi w jeden racjonalny, geometrycznie wywiedziony, wzór. Równość w ich oczach to jednolitość. Człowiek staje się abstraktem, liczbą, jedną z wielu cząstek. Bez przeszłości, tradycji, bez różnicy smaku, wartości.