Może dlatego, że nijak ma się do stereotypu tej partii jako oblężonej twierdzy. Ale też nijak ma się do postaci Bieleckiego – krytyka polskiej prawicy jako ludzi, „którzy nie mają pojęcia o wyobrażeniu”. Bielecki i PiS – woda i ogień, czyli ciekawy alians.
Gdy piszę te słowa, minister Radziszewska drży, że każdy telefon może się okazać dymisją. Czy Donald Tusk rzuci głowę biednej pani minister, aby ubłagać awangardę postępu obyczajowego? Zobaczymy – to ciekawy test na jego poglądy. „Nie ma nawet z kim przegrać” – żalił się ostatnio znudzony premier tygodnikowi „Wprost”. A skąd przekonanie, że przegrać można tylko z politykami?