-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!
Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Kliknij i przejdź do szczegółów
Dla znękanych działaniami obecnego prezydenta USA zwycięstwo Mamdaniego ma być dowodem, że większość ma już dosyć (Trumpa i tego, co doprowadziło do tego, że Trump przejął władzę) i domaga się polityki progresywnej. Ale tak nie musi być. Nowy Jork to nie Ameryka, podobnie jak Graz to nie Austria.
Zohran Mamdani, od paru tygodni burmistrz Nowego Jorku, budzi wielką nadzieję środowisk liberalno–lewicowych nie tylko w Ameryce. I w wielu innych krajach stał się wyczekiwanym symbolem wielkiej politycznej zmiany i – na razie również wyczekiwanym, bo czasu na działania wiele nie miał – kontrsymbolem dla władzy sprawowanej przez Donalda Trumpa.
Może to określenie „środowiska liberalno–lewicowe” trzeba by nieco okroić. Nie jest bowiem jasne, czy przez lata zaliczający się do niego miliarderzy czy ważni przedsiębiorcy z nowoczesnych sektorów gospodarki są gotowi wziąć udział w rewolucji, której jeszcze nie ma, ale już się kojarzy z nazwiskiem Mamdaniego, amerykańskiego socjalisty. Rewolucja, której jeszcze nie ma, mogłaby wybuchnąć z powodu zjawiska, które dotyka Amerykę i prawie cały Zachód: bogatsi są coraz bogatsi, a biednych jest procentowo coraz więcej. W kampanii wyborczej Mamdani obiecywał tym biednym, którzy w Nowym Jorku żyją niedaleko tych bajecznie bogatych, darmową komunikację miejską, darmowe żłobki, tanie sklepy prowadzone przez miasto i zamrożone czynsze. To, jak na kapitalistyczną Amerykę, rewolucja, tyle że bezkrwawa.
Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Kliknij i przejdź do szczegółów
Najpierw był Covid. Potem inwazja Rosji na Ukrainę. Dalej wojna handlowa wypowiedziana przez Donalda Trumpa. Ale...
Po latach szczegóły techniczne powieści Wolfe’a blakną. Pozostało to, co najciekawsze – reakcja na udane loty w...
W „Resident Evil: Requiem” gracz znów zapoluje na mutanty i zombiaki…
Marek Hłasko, pisząc artykuł, przestawiał sobie chyba w mózgu przełącznik: teraz będzie poważnie i państwowotwór...