Skądinąd nie rozumiem, dlaczego Onet nazwał to udowodnione zdanie „wulgarnym stwierdzeniem”. Incydent nie przeszedłby do historii, gdyby nie to, że prezydent pokazał mu – a zatem wszystkim obecnym – środkowy palec i wymamrotał pod nosem, ale w widoczny sposób „fuck you”, które mimo powszechnego używania jest jednak ostrym wulgaryzmem. Trudno powiedzieć, że ostatnio Trump przechodzi sam siebie, może po prostu jest sobą publicznie jeszcze bardziej niż kiedyś. Nie tylko odbył mimiczną polemikę z przedstawicielem warstwy społecznej, która mu sprzyjała w ostatnich wyborach, ale w tym samym dniu publicznie wyśmiewał się z kaszlu byłego prezydenta Joe Bidena. Dla Trumpa i pewnie różnych jego entuzjastów pieprzyka temu kaszlowi dodaje fakt, że Biden ma raka z przerzutami i poddawany jest chemoterapii i naświetlaniom. Można boki zrywać.