Reklama

Michał Szułdrzyński: Co się stanie, jeśli inwestujący w AI wpadną w panikę?

Sztuczna inteligencja żarłocznie jak smok pochłania kapitał, energię, wodę.
Michał Szułdrzyński: Co się stanie, jeśli inwestujący w AI wpadną w panikę?

Foto: Adobe Stock

Sztuczna inteligencja staje się bańką – coraz częściej pojawia się taka teza. Analitycy rynków zwracają uwagę na to, że wyścig pomiędzy firmami technologicznymi – o to, kto pierwszy zbuduje Ogólną Sztuczną Inteligencję (AGI) – pochłania kolosalne ilości kapitału. Technologiczni giganci na potęgę inwestują, ale też by mieć na te inwestycje kapitał, na potęgę się zapożyczają. Według prognoz Uniwersytetu Stanforda, inwestycje w AI w samym tylko 2025 r. miały grubo przekroczyć ćwierć biliona dolarów. Według Goldman Sachs znaczący jest trend wzrostowy pieniędzy pożyczonych na inwestycje w AI (wcześniej inwestowano własny kapitał). 2025 r. miał zakończyć się emisją 140 mld dolarów długu przez firmy związane z AI. Wynagrodzenia i inwestycje w branży stają się absurdalnie wysokie i zdają się opierać na prognozach przyszłych zysków, nie zaś na tym, co dziś można dzięki sztucznej inteligencji osiągać.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama