Kiedyś to były czasy. Sezony naszych ulubionych seriali wychodziły co roku, miały po 24 odcinki, z których każdy trwał godzinę, człowiek był na bieżąco z fabułą. Nie to co teraz, kiedy odcinków jest osiem czy dziesięć, a potem trzeba jeszcze kilka lat czekać na następny sezon. Nie dość, że zapomnimy, jaka była fabuła, o co w tym wszystkich chodziło, trzeba obejrzeć wszystko od początku, to potem znowu będziemy czekać na dalsze losy naszych ukochanych bohaterów i znów trzeba będzie przejść przez cykl powtarzania tego, co już widzieliśmy.