Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Bogusław Chrabota
Mój redakcyjny kolega nazwał mnie, na szczęście w prywatnej rozmowie, „starym liberałem”. Przez chwilę poczułem się słabo, a nawet żachnąłem się, bo bywają, także w kręgu „Rzepy”, nieco starsi ode mnie. Ale jeszcze mocniej poczułem ukłucie atrybutem „starego liberała”. Mojemu rozmówcy musiało przecież chodzić o to, że „mój” liberalizm jest anachroniczny, nienowoczesny, przestarzały i w ogóle nie na miejscu, jak mocno znoszony kremplinowy garnitur z lat 70. Czyżby liberalizm aż tak się zmienił – pomyślałem – że to, co było ozdrowieńczym dla Polski przesłaniem wolnościowym jeszcze trzy dekady temu, dziś pachnie naftaliną? Swoją drogą, kto z młodych wie, co to naftalina? I kto pamięta legendarnego niegdyś Artura Sandauera, który właśnie o zmierzchu dawnego pojmowania wolności napisał słynny esej „Śmierć liberała”. Tyle że wtedy chodziło o coś zupełnie innego. O bezradność inteligenta w konfrontacji z wojującym i coraz bardziej historycznie zwycięskim marksizmem. Tak, to wieki temu. Czasy tak odległe, że aż wstyd je przypominać. Wracam więc do „starego liberała”.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: