Zarówno powieść Edwarda Ashtona, jak i film koreańskiego reżysera Bonga Joon-ho opowiadają o wyprawie kolonizacyjnej na planetę Nilfheim. W powieści mówi się wyraźnie, że start następuje z planety Midgard krążącej wokół czerwonego olbrzyma, na której ludzkość założyła kolonię trzeciej generacji. W filmie mamy sugestie, że start nastąpił z Ziemi, ale po czterech i pół roku podróży nie sposób dolecieć do jakiejkolwiek pojedynczej gwiazdy, bo oprócz gwiazd Centaura wszystkie są położone dalej. Różnica w numeracji Mickeyów w tytule filmu i powieści („Mickey 7”) wynika bodaj stąd, że reżyser (zarazem autor scenariusza) uznał, że siedmiokrotne umieranie bohatera to za mało, by poruszyć widzów. Kazał mu więc umierać 17-krotnie.