Najpierw opowiem o tym, jak zostałem zdekonspirowany podczas X Kongresu Samorządowego w Mikołajkach. Otóż staliśmy w kilka osób w mającej właśnie ruszyć windzie, kiedy naprzeciw jej wciąż otartych drzwi pojawił się z głupia frant robot sprzątający. – Patrz – zwróciłem się ironicznie do stojącego obok kolegi – maszyna sprząta bez podczepionego do niej człowieka; takie mamy czasy.
Uwagę odnotował czujnie stojący po drugiej strony windy poseł Prawa i Sprawiedliwości Tadeusz Chrzan, który zwrócił się do mnie z wyraźnym poczuciem wyższości. – A skąd to pan jest, skoro nie widział pan jeszcze czegoś takiego? – Ze wsi – odpaliłem bez zastanowienia. Na co poseł Chrzan domknął kulturalną konwersację bystrą uwagą: – Widać skąd…