Reklama
Rozwiń
Reklama

Irena Lasota: My, putinolodzy

Kiedyś byli sowietolodzy i kremlinolodzy. Teraz nie ma już sowietologii ani kremlinologii i została nam tylko putinologia. Nauka raczej niezbyt rozwinięta.
Pozwolę sobie zauważyć, że o ile sprawstwo Władimira Putina nie jest (jeszcze?) oczywiste, to zamach

Pozwolę sobie zauważyć, że o ile sprawstwo Władimira Putina nie jest (jeszcze?) oczywiste, to zamach w Krokusie pozostawia wiele wątpliwości co do jego współsprawstwa lub co najmniej co do wykorzystania go od pierwszej minuty, a może i wcześniej, na korzyść Putina i jego polityki – pisze Irena Lasota.

Foto: AFP

O Putinie wiemy wszystko. To znaczy wszystko, co on by chciał, żebyśmy wiedzieli, czyli bardzo niewiele.

Do napisania tego felietonu zachęcił mnie tekst jednego z komentatorów Onetu, który napisał, że „przy okazji zamachu w Moskwie widać, jak bardzo nie rozumiemy Putina. Atak terrorystyczny w Moskwie spowodował lawinę komentarzy w Polsce i na świecie. Uderzające było to, że nad Wisłą wiele osób nawet po tym, gdy do zamachu przyznało się Państwo Islamskie, skłonnych było przypisywać sprawstwo Władimirowi Putinowi. Tyle że rosyjski przywódca jest zabójcą, ale nie psychopatycznym mordercą. W dodatku zamach ten w żaden sposób mu się nie opłaca”.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama